W pierwszych 10 minutach goście właściwie nomen omen nie gościli na połowie Huraganu. Dobrze konstruowane akcje przez grającego tym razem w środku pomocy Macieja Handzela co rusz niosły zalążek gola dla gospodarzy. I wreszcie w 10 minucie po zagraniu piłki za obronę Dunajca do futbolówki wystartowali Wojciech Zagata i bramkarz gości. W tej kontaktowej sytuacji piłkę wywalczył W. Zagata ale futbolówka po starciu odbiła się na w bok pola karnego, W. Zagata doszedł do niej i zacentrował w pole karne a tam Szymon Kolasa atakując bliższy słupek musnął pikę głową i ta wpadła do siatki przeciwległego rogu. Gospodarze atakując dalej zepchnęli drużynę z Nowego Sącz do głębokiej defensywy. W 17 minucie T. Cyrwus zdecydował się na uderzenie z około 25 metrów. Piłka wprawdzie leciała w środek bramki, ale wpadła golkiperowi Dunajca jak to się w piłkarskim slangu mówi „za kołnierz.” W 26 i 28 minucie S. Kolasa po zagraniach partnerów wybiegał przed obrońców i był w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. W obu przypadkach postanowił posyłać piłkę ponad golkiperem. Za pierwszym razem bramkarz Dunajca musnął piłkę palcami i wybił na róg za drugim razem Kolasa nie trafił w świtało bramki. Po tych dwu zmarnowanych szansach gra gospodarzy „siadła” i dopiero w końcówce pierwszej odsłony meczu waksmundzianie wypracowali sobie sytuacje które powinny zakończyć się zdobyciem bramek. Po akcji P. Zagaty w świetnej sytuacji strzeleckiej był Jakub Waksmundzki, ale nie trafił w bramkę podobnie jak w sytuacji sam na sam S. Kolasa. Po zmianie stron nieoczekiwanie inicjatywę przejęli goście, ale w 55 minucie powinni zostać skarceni przez W. Zagatę, który po kontrze wyszedł na pozycję sam na sam, jednak mimo pewnej przewagi nad rywalami dał się doścignąć przed bramką i obrońcy Dunajca odebrali mu piłkę. Na domiar złego chwilę później P. Zagata stracił piłkę przed swoim polem karnym goście w dwójkę rozegrali atak i po dośrodkowaniu Rośka z bliska futbolówkę do siatki wpakował Zygmunt. Piłkarze Huraganu na utratę gola zareagowali pozytywnie bo w krótkim odstępie czasu Kolasa był w sytuacji sam na sam ale przestrzelił, za chwilę w dryblingu w polu karnym został sfaulowany i sędzia podyktował rzut karny. Wykonujący „jedenastkę” T. Cyrwus trafił tylko w zewnętrzną stronę słupka. Za chwilę po akcji B. Drożdża obrońca gości ewidentnie zagrał ręką w swoim polu karnym i sędzia ponownie wskazał na punkt karny. Wykonawca rzutu karnego M. Zubek strzelił w środek bramki ale piłka zatrzepotała w siatce. Przy czwartym golu asystę zaliczył B. Mroszczak, który ostro dośrodkował przed bramkę Dunajca, bramkarz gości piłkę odbił nogą ale wprost na nogę T. Cyrwusa, który z bliska dopełnił formalności. W końcowych minutach spotkania waksmundzianie wypracowali sobie kolejne świetne okazje do podwyższenia wyniku, ale też dopuszczali futbolistów z Nowego Sącza do dobrych pozycji strzeleckich, jednak żadnej z drużyn nie udało się już zmienić wyniku spotkania.

- My na swoim boisku z zespołami będącymi w tabeli za nami musimy wygrywać i oczywiście dobrze się stało, że wygraliśmy ten mecz. Pierwsze 30 minut tego spotkania to był taki futbol jaki chciałbym widzieć w naszym wykonaniu w każdym meczu od początku do końca. Niestety po pół godzinie zdyscyplinowanej i poukładanej gry coś się w drużynie zacięło co więcej na początku drugiej połowy daliśmy się zepchnąć do obrony a tam niestety nadal popełniamy błędy co skutkowało utratą gola. Drużyna jednak po stracie tej bramki zareagowała dobrze czego konsekwencją było stwarzanie sobie wielu bardzo dobrych sytuacji bramkowych. Kolejny mankament to ich niewykorzystywanie. Te błędy jednak muszą poprawić sami piłkarze- podsumował mecz trener Huraganu Bartłomiej Walczak

Huragan Waksmund – Dunajec/Start Nowy Sącza 4:1 (2:0)
1:0 Kolasa 10,
2:0 Cyrwus 20,
2: 1 Zygmunt 56,
3:1 Zubek 72 z karnego, w polu karnym
4:1 Cyrwus 82.
Sędziował Jan Kurek z Limanowej.
Żółte kartki: Waksmundzki – Szewczyk, Małek.
Huragan: Rejczak – M. Handzel, B. Handzel, K. Potoczak, Waksmundzki – B. Mroszczak, Cyrwus, W. Zagata, Drożdż (85 M. Potoczak) – P. Zagata (58 Zubek), Kolasa (76 Siuty).
Dunajec: Wilkołek – Griński, Lizoń, Zygmunt (76 Mitus), Tocha (62 Kowalczyk) – Szewczyk, Ciężkowski, Ligarski, Smoleń (46 Małek) – Orzeł, Rosiek (88 Rzemiński).
Tekst Ryb
Zdjęcia Krzysztof Garbacz










