Goście szczególnie w pierwszych 30 minutach spotkania pokazali kawałek dobrego futbolu i zasłużenie prowadzili 1:0. Oczywiście w piłce nożnej inicjatywa, posiadanie piłki nie zawsze przekłada się na korzystny wynik, ale w tym meczu tak było bo wygrała drużyna lepsza. Taktyka Barciczanki z pozoru bardzo prosta sprawiała gospodarzom wiele problemów. Goście po rozegraniu piłki w środkowej strefie boiska posyłali dalekie i dokładne podania do swoich skrzydłowych, którzy z kolei dogrywali piłki w pole karne. Na szczęście dla zakopiańczyków nie wszystkie te dośrodkowania były idealnie celne i gospodarzom udawało się wychodzić z opresji obronną ręka. Do 17 minuty, kiedy to Barciczanka przeprowadziła inny atak. Po wymianie kilku podań bez przyjęcia piłki w środku boiska piłka poszła do wbiegającego w pole karne zakopiańczyków Tokarczyka. Znajdujący się nieco z lewej strony pola karnego napastnik Barciczanki uderzył w dalszy róg, piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i wpadła do siatki. Rożalski był bez szans na obronę tego strzału. W 26 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Stępień. Było to zaiste kapitalne uderzenie, niemniej jednak równie wspaniałą interwencją popisał się golkiper drużyny przyjezdnej. Równie skuteczną interwencję zaliczył bramkarz gospodarzy przy strzale z dystansu Krupy. Tuż przed końcem I połowy spotkania gospodarze mieli rzut wolny z około 30 metrów. I znowu znakomite uderzenie Stasika było efektowne ale nie efektywne bo piłka trafiła tylko w składanie słupka z poprzeczką. Zaraz po zmianie stron tym razem gospodarzom wyszła kontra kiedy to po dośrodkowaniu Stasika sam przed bramkarzem Barciczanki znalazł się Marcin Grela. „Mały” bo taką piłkarską „ksywkę” ma napastnik Zakopanego uderzył prawidłowo wewnętrzną częścią stopy w dalszy róg i trafił piłką w słupek, po czym futbolówka przeszła wzdłuż bramki i ostatecznie obrońcy wyekspediowali ją w pole. Z kolei w 54 minucie po szarży Gryźlaka prawym skrzydłem i jego dośrodkowaniu sam przed zakopiańskim bramkarzem znalazł się Maślejak. Napastnik drużyny gości przyjął piłkę na 5 metrze i uderzył a właściwie podał piłkę do rąk Rożalskiemu. I ta niewykorzystana sytuacja mogła srodze zemścić się na drużynie przyjezdnej bowiem w 64 minucie po dośrodkowaniu Stasika z rzutu wolnego, z najbliższej odległości główkował Murzyn, ale trafił piłką tylko w poprzeczkę. I to była ostatnia okazja gospodarzy, aby coś w tym meczu ugrać, bowiem w 73 i 75 minucie w olbrzymim zamieszaniu pod bramką zakopiańczyków goście mogli zdobyć gole. Nie uczynili tego ale dopięli swego w 81 minucie. Dośrodkowanie z rzutu wolnego na „dalszy słupek” trafiło do dwu zupełnie nieobstawionych piłkarzy Barciczanki. Jeden z nich Szczepanik uderzając piłkę głową posłał ją do przeciwległego rogu bramki i w zasadzie goście tym golem zapewnili sobie zwycięstwo.
- Mówiąc kolokwialnie przespaliśmy pierwszą połowę meczu. W drugiej podjęliśmy walkę i mieliśmy swoje szanse na zdobycie goli. Zabrało szczęścia i szkoda, że tak się nie stało bo postawilibyśmy bardzo mocnej drużynie Barciczanki twarde warunki. Niestety w tym meczu zabrakło w drużynie trzech piłkarzy z tzw. „wyjściowej jedenastki” co też odbiło się na jakości naszej gry. Oczywiście nie mam pretensji do zawodników bo jak zwykle zagrali z pełnym zaangażowaniem ambitnie, ale ulegli bardzo mocnej drużynie - powiedział po meczu trener KS Zakopane Marian Tajduś
KS Zakopane – Barciczanka Barcie 0:2 (0:1)
0:1 Tokarczyk 17,
0:2 Szczepanik 81.
Sędziował: Karol Cienkosz z Myślenic.
Żółte kartki: Drabik, M. Grela – Maślejak.
Widzów: 100.
KSZ: Różalski – Floryn, Gubała, Murzyn, Frasunek - Stasik (75 Król), Leniewicz, Stępień (84 Witoń), Antoł (80 G. Grela) – Wesołowski (58 Drabik), M. Grela.
Barciczanka: Bieniek – Szczepanik, Baran, Jawczak (84 Solarz), A. Zawiślan, T. Zawiślan, Krupa, Maślejak (60 Kalisz), Gryźlak – Tokarczyk (68 Ogorzały), Nowak.
Tekst Ryb
Mecz NKP Podhale Nowy Targ - Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska 4:0 (0:0)
Relacja z meczu w artykule http://www.sportowepodhale.pl/index.php?s=tekst&id=9702










