29.03.2015 | Czytano: 1528

V Liga: Snajperski popis Babonia

Efektownie wypadła inauguracja wiosennej rundy rozgrywek nowosądeckiej okręgówki w Szaflarach. Gospodarze wicelider V ligi rozgromili czwartą drużynę w tabeli Ogniwo Piwniczna 7:2.

Goście wyszli na boisko ze zdecydowanym nastawieniem na grę obronną pozostawiając w przodzie tylko jednego zawodnika Dropka. Zapewne liczyli na jakiś błąd obrońców Szaflar albo na łut szczęścia. Ta taktyka legła w gruzach już w 13 minucie spotkania gdy Dariusz Baboń zdobył dla gospodarzy pierwszą ze swych czterech bramek w tym meczu. Po jednym z ataków gospodarzy Florian Kamiński z przed pola karnego zagrał na prawe skrzydło do Babonia. Napastnik Szaflar zapewne chciał dośrodkować, ale mocno uderzona piłka niesiona wiatrem wpadła w okienko dalszego rogu bramki. W 23 minucie po oswabadzającym wybiciu piki przez obrońcę Ogniwa, do przodu głową zagrywał Szczerba, piłka trafiła przed pole karne do Bielańskiego, który natychmiast zagrał w pole karne do wbiegającego tam Babonia. Strzał napastnika Szaflar był na tyle precyzyjny, że uderzona dołem futbolówką wpadła w róg bramki Ogniwa. Gospodarze nadal przeważali, ale klarownych okazji do strzelania dalszych goli nie stwarzali. W 36 minucie w dużym zamieszaniu i zagęszczeniu graczy przed polem karnym Ogniwa na strzał zdecydował się Baboń, ale trafił piłką tylko w słupek. Tymczasem minutę później goście posłali długie podanie do Dropka, piłki nie przejął obrońca Szaflar i napastnik Ogniwa wprawdzie naciskany jednak kopnął futbolówkę w kierunku bramki gospodarzy. Ten strzał Nykaza odbił ale przed siebie, do bezpańskiej futbolówki dopadł Długosz i bez problemów umieścił ją w siatce. Chwilę później potężny strzał z dystansu Bartłomieja Marka wylądował na poprzeczce. Zaraz na początku drugiej połowy szansę na podwyższenie wyniku miał Bielański, ale odbita od jego uda piłka po centrze Joniaka przeszła jednak obok bramki. Nie udało się Bielańskiemu w 57 minucie zrobił to Baboń. Po dalekiej wrzutce Jarząbka z rzutu wolnego Baboń uprzedził bramkarza i lekko muskając piłkę głową wpakował ją do siatki. Tym samym napastnik Szaflar przekwalifikowany przed sezonem z obrońcy na napastnika ustanowił w tym meczu hac tricka. I nie był to koniec snajperskich popisów Babonia w tym meczu bowiem w 69 minucie sfinalizował dokładne dogranie Kłosowskiego i dostawiając tylko nogę zdobył czwartego gola dla siebie i swojej drużyny. Gospodarze grając już bardzo swobodnie właściwie nie schodzili z połowy Ogniwa. Kwestią czasu było zdobywanie kolejnych goli. I tak się stało w 76 minucie gdy dośrodkowanie F. Kamińskiego sfinalizował Kłosowski po czy wykonał efektowne salto w tył. Rozluźnieni i chyba nieco zdekoncentrowani gospodarze pozwolili gościom na zorganizowanie kontry z której mogli zdobyć gola. Nie zrobili tego ale w sukurs przyszedł im jeden z piłkarzy Szaflar faulując w polu karnym rywala. Podyktowana jedenastkę na bramkę zamienił Wójcik. Rewanż nastąpił błyskawicznie i był srogi. Dalekie podanie od środka boiska przedłużył do wbiegającego w pole karne Gogolaka Baboń. Ten pierwszy tylko dopełnił formalności. Na zakończenie meczu Szaflary przeprowadziły chyba najlepiej zorganizowaną akcję w której F. Kamiński zagrał na lewe skrzydło do Gogolaka, ten po dynamicznym rajdzie zagrał przed pole karne do Babonia. Tu nastąpiła szybka wymiana podań Babonia z Kłosowskim i ten pierwszy umieścił piłkę w siatce . Tak doszło do pogromu przypomnijmy czwartej drużyny nowosądeckiej V ligi. Po meczu jeden z trenerów LKS Szaflary Stanisław Budzyk powiedział: - Lepszego scenariusza inauguracji wiosennej rundy nie mogliśmy sobie wymarzyć. Wygraliśmy zaskakująco łatwo. Goście z góry nastawili się na defensywę ale to nie moja sprawa jaką taktykę obierają. Taki sposób gry rywali pozwalał nam na całkowitą kontrolę boiskowych wydarzeń a kwestią czasu było to kiedy padną bramki. Zdobyliśmy ich aż siedem a okazji na dalsze gole było jeszcze więcej, ale nie jesteśmy pazerni.

LKS Szaflary – Ogniwo Piwniczna 7:2 (2:1)
1:0 Baboń 13,
2:0 Baboń 36,
2:1 Długosz 37,
3:1 Baboń 57,
4:1 Baboń 69,
5:1 Kłosowski 76,
5:2 Wójcik 77 karny,
6:2 Gogolak 77,
7:2 Baboń 89.

Sędziował Jan Kurek z Limanowej.
Żółta kartka: Dziedzina.
Widzów 150.

Szaflary: Nykaza – B. Marek, Szczerba, Kułach (69 Strama), Rusnak (80 Hajnos), Jarząbek, Bielański (60 Kłosowski), F. Kamiński, Joniak (66 P. Kamiński), Baboń. Gogolak.
Ogniwo: Buczek – Gorczowski, Cetnarowski, Dziedzina, Sajdak, Długosz (84 Hantyszek), Izworski, Wójcik, Mikulski, Lizoń, Dropek.

Tekst Ryb 

Komentarze







reklama