Cokolwiek by nie powiedzieć o tym spotkaniu to takich meczów się nie przegrywa, ale maniowianom się udało. Nie trzeba dodawać, że wielce zdegustowany postawą swoich zawodników był trener Lubania Łukasz Biernacki.
Momenty:
Gol 1-0 - 10 Nowak podał prostopadle do Golonki, który bez najmniejszych problemów pokonał bramkarza.
Gol 2-0 - 25 Znów prostopadłe podanie do Golonki, tym razem pomocnik Lubania trafił na raty, autorem asysty Górecki.
31 Arendarczyk lepszy w pojedynku sam na sam z napastnikiem gospodarzy.
Gol 3-0 - 42 Nowak pięknym podaniem uruchomił Góreckiego, który na szybkości wpadł w pole karne i pokonał golkipera.
Gol 3-1 - 62 Gospodarze wykorzystali rzut karny, po faulu Góreckiego.
62 Karkula zmarnował rzut karny, nie trafił w bramkę.
Gol 3-2 - Strzał po długim rogu z okolicy pola karnego, piłka znajduję drogę do bramki.
Gol 3-3 - Kolejny rzut karny wykorzystany przez Barcice. Tym razem faulował Arendarczyk.
Gol 3-4 Zamieszanie podbramkowe w którym gospodarze zdobyli zwycięskiego gola.
Barciczanka Barcice - Wolski Lubań Maniowy 4-3 (0-3)
Bramki: dla Lubania Golonka 10, 25, Górecki 42.
Lubań: Arendarczyk- Ostachowski, D.Firek, Czubiak, Gołdyn- Górecki, Nowak(80-M.Firek)- Ligas(60-Kucek), Golonka, Karkula(75-Kołodziej)- Kurnyta.
Drużyna Watry Białka Tatrzańska inaugurację wiosennych rozgrywek rozpoczęła od dwu wyjazdowych spotkań. W pierwszym meczu białczanie bezbramkowo zremisowali z Sokołem Borzęcin a w drugim przegrali 0:1 z GKS Drwinia.
Gospodarze zwycięskiego gola zdobyli w 33 min wykorzystując błąd bramkarza Watry, który przy próbie wybicia piłki spod własnej bramki podał ją pod nogi jednego z przeciwników. Wprawdzie Rabiasz w drugiej połowie zrehabilitował się za swój błąd ale nie miało to już wpływu na wynik meczu. Ponadto drużynę Watry od wyższej porażki raz uratowała poprzeczka w którą trafił strzał jednego z zawodników gospodarzy.
GKS Drwinia – Watra Białka Tatrzańska 1:0 (1:0)
Watra: Rabiasz – Plata, Zinyak, Olbrycht, Drobnak – D. Duda (75 Kalita), Remiasz (83 Chorążak), P. Duda (75 Gał), Kuchta – Gacek (65 Rabiański), Moraniec.
Piłkarze KS Zakopane w kalendarzu mieli wyznaczony na ten weekend mecz w ramach IV ligi z Sokołem Borzęcin. Tymczasem to spotkanie zostało odwołane i przeniesione na 28 maja. W to miejsce trener Marian Tajduś znalazł sparingpartnera w A klasowej drużynie Bystrego Nowe Bystre. Spotkanie zakończyło się wygrana IV ligowców 5:0 aczkolwiek do przerwy rezultat był bezbramkowy. Po zianie stron uwidoczniła się fizyczna przewaga zakopiańczyków, którzy już na jej początku zdobyli 3 gole. W końcówce spotkania drużyna KS Zakopane dołożyła jeszcze dwie bramki i tak zrodził się ten wynik. Goście z Nowego Bystrego bo mecz został rozegrany na sztucznej trawie zakopiańskiego COS-u do przerwy niczym nie ustępowali gospodarzom. W drugich 45 minutach przewaga kondycyjna a zatem i szybkościowa IV ligowców była już wyraźna i zaaplikowali oni swoim rywalom pięć goli. Inna sprawa, że stracone na początku drugiej połowy bramki jakby odebrały chęć walki A klasowcom i to było też powodem ich wysokiej porażki. Zawodnicy z Nowego Bystrego mieli kilka dogodnych okazji do strzelania bramek ale ich nie wykorzystali. Dochodzili jednakże do czystych pozycji strzeleckich co nie wystawia najlepszego świadectwa zakopiańskiej obronie. W sumie wygrana zakopiańczyków absolutnie zasłużona, ale ch dyspozycja zostanie zweryfikowana w spotkaniach ligowych. Warto jednak dodać, że wszystkie goe dla KS Zakopane zdobyli byli piłkarze Porońca Poronin.
KS Zakopane – Bystry Nowe Bystre 5:0 (0:0)
Bramki: Ustupski 2, Antoł 2, M. Grela.
Zakopane: Rożalski (46 Dziedzic) – Babicz, Stępień, Murzyn, Floryn, Ustupski, Chrobak, Stasik, Antoł, M. Grela, Wesołowski (70 G. Grela).
Bystry: Zep – W. Staszel, Walus, Fudala, Bobak, Potrząsaj, Z. Staszel, Szwajnos, Styrczula (46 Matkowski), Łukaszczyk, Tylka (46 Galica).
Drużyna lidera małopolskiej grupy wschodniej IV ligi Podhale Nowy Targ zdobyło na inaugurację 3 punkty bez gry bowiem ich pierwszy rywal LKS Jastrząbka wycofała się z ligi.
Tekst Ryb










