„Pieczara” był niezawodnym egzekutorem i znaleźć jego zastępcę będzie bardzo trudno. Otrzymał pracę w Szczawnicy. Dojazdy do Nowego Targu na treningi i mecze byłyby utrudnieniem.
- Cóż zrobić, wybrał stabilizację. Nie dziwię się – mówi Marek Żołądź, który w dzisiejszym sparingu na dziewiątce próbował Gogolę.
- Myślę, że jest to jakaś alternatywa, nadaje się na dziewiątkę – twierdzi Marek Żołądź. – Dysponuje szybkością, umie się zastawić i znaleźć z polu karnym. Co zresztą udowodnił, dwukrotnie posyłając piłkę do bramki. Skrzydła będą robić przewagę. Komorek z prawej strony może mu dogrywać piłki w pole karne, a on raczej będzie wygrywał pojedynki bark w bark, bo jest silnym zawodnikiem.

Gogola na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie, zdecydowanie lepszej od pierwszej. Co prawda w 2 minucie Dudek głową wpakował piłkę do bramki po dośrodkowaniu Augustyna z lewej flanki, ale potem gospodarze chyba pobili rekord strat. Jedna, Czubina w środku pola ( kiwnął trzech rywali, czwarty odebrał mu futbolówkę), zaowocowała golem dla przeciwnika.
- W drugiej połowie grało więcej doświadczonych i ogranych zawodników - tłumaczy trener. – Były większa kultura gry i więcej spokoju. Cierpliwie realizujemy swój plan. Nie w każdym meczu szybko zdobędziemy gole i wszystko będzie pod naszą kontrolą. Trzeba cierpliwości. Przez 70 minut nie chciało wpadać, ale jak wpadła druga bramka, to się posypało. Z boku było widać, że mamy kontrolę na boisku, a bramki to kwestia czasu.
NKP Podhale Nowy Targ – Garbarz Zembrzyce 5:1 (1:1)
Bramki dla NKP: Gogola 2, Dudek, Hałgas, Komorek.
NKP: Truty – Janasik, Bobak, Urbański, Augustyn, Hałgas, Czubin, Dudek, Lichacz, Hajnos, Mroszczak oraz Kowalczuk Antolak), Anioł, Gąsiorek, Świerzbiński, Gogola, Komorek, Misiura, Stanczak.
Stefan Leśniowski
Foto Andrzej Pabian










