We wczorajszym konkursie na największym „mamucie” świata 250 metrów Petera Prevca, w dzisiejszym - 251,5 Andersa Fannemela. A w międzyczasie niebotyczną odległość 254 metrów osiągnął Dmitrij Wassiliew. Tyle tylko, że Rosjanin nie zdołał ustać swojej próby, więc nie mogła być zaliczona jako nowy rekord świata.
Ostatnie zawody przed mistrzostwami świata wygrał znajdujący się w rewelacyjnej formie Severin Freund. Niemiec kilkukrotnie poprawił rekord swojego kraju, ostatecznie ustalając go na 245 metrów. Ten skok dał mu zwycięstwo. Drugi - wskutek słabszej finałowej próby - był Fannemel, a skład podium uzupełnił inny reprezentant gospodarzy, Johann Andre Forfang.
Polacy niestety tak daleko nie „fruwali”. Kwalifikacji nie przebrnął Stefan Hula. Mimo, że do awansu do drugiej serii potrzeba było raptem 126-metrowego skoku, zabrakło w niej Krzysztofa Bieguna i Bartłomieja Kłuska. Drugą próbę zepsuł niestety Piotr Żyła (131 m) i spadł z 7 na 15 pozycję. Aleksander Zniszczoł był trzy oczka niżej.
Stefan Leśniowski










