Dla Polaka było to 31 podium w historii startów w Pucharze Świata. Dyspozycja skoczka z Zębu cieszy kibiców, bo mistrzostwa świata tuż, tuż.
Norweg znokautował rywali skacząc w drugiej serii na odległość 143,5 m. Na trzecim miejscu uplasował się czeski skoczek Roman Koudelka, który awansował na podium z jedenastej lokaty.
Słabo spisał się Piotr Żyła, który zakończył konkurs na 18 miejscu. Klemens Murańka zajął 21 miejsce, a Aleksander Zniszczoł 29. Dawid Kubacki nie zakwalifikował się do serii finałowej, mimo iż lądował na 127 m.
Największą sensacją dnia była dyskwalifikacja Severina Freunda. Wczorajszy zwycięzca konkursu skoczył w pierwszej serii 137 m i z notą 148,7 wyprzedzał dość znacznie rywali. Niemiec został zdyskwalifikowany za nieregulaminową długość nart.
Stefan Leśniowski










