08.02.2015 | Czytano: 687

Cuda rzadko się zdarzają

Co z tym polskim biathlonem w męskim wydaniu? Nasi panowie w Pucharze Świata, i nie tylko, dobijają kibiców swoimi osiągnięciami. Miejsca w pierwszej trzydziestce przyjmowane są jako cud nad Wisłą. A te nie zdarzają się często, więc kibice muszą przełykać gorzkie pigułki.

Sprint na 10 km w Novym Miescie wygrał reprezentujący Słowenię Jakov Fak. Drugi był Niemiec Simon Schempp, a trzeci Francuz Jean Guillaume Beatrix. Cała trójka strzelała bezbłędnie. Łukasz Szczurek - najlepszy z dwóch Polaków - zajął 52 miejsce. Raz spudłował podczas pierwszego strzelania i do Faka stracił 2:14.0. Grzegorz Guzik na drugim strzelaniu miał dwa pudła i został sklasyfikowany na 61 miejscu. Od zwycięzcy dzieliło go 2:33.7.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama