Jego podopieczni rozegrali kolejne kontrolne spotkanie z drugą drużyną Sandecji. Już tradycyjnie pierwszą połowę grała inna jedenastka niż drugie trzy kwadranse. Pierwsza część meczu była pod dyktando nowotarżan. Kilka ich akcji ofensywnych z pierwszej piłki mogło się podobać. Wykorzystali tylko jedną. Wypracował ją Komorek na prawym skrzydle i dograł na drugi słupek do zamykającego akcję Misiury. Ten tylko dopełnił formalności pakując futbolówkę do pustej bramki.
W drugiej połowie sporo było chaosu w poczynaniach gospodarzy. Mieli też dużo szczęścia, bo od utraty gola uratowała ich poprzeczka i słupek. Z kolei sami stworzyli jedną sytuację golową. Strzał Dudka sparował z trudem golkiper, a z dobitką nie zdążył Pietrzak.
- W tym okresie przygotowawczym nie ma jeszcze polotu, lekkości i świeżości. To przyjedzie z czasem. Przyglądam się poczynaniom zawodników i zbieram informację na ich temat. Kotłuje mi się w głowie pierwsza jedenastka, kandydaci numer jeden do występów. Sparingi są po to, by wyciągać wnioski, zapamiętać to co było dobre i wytknąć chłopakom to co się nieudało – zakończył Marek Żołądź.
NKP Podhale Nowy Targ – Sandecja II Nowy Sącz 1:0 (1:0)
Bramka: Misiura.
NKP: G. Antolak – Janasik, Gąsiorek, Urbański, Augustyn, Gogola, Hałgas, Komorek, Misiura, Świerzbiński, Mroszczak oraz Truty (68 Kowalczuk) – Anioł, Urbański, Stanczak, Augustyn, Gogola, Czubin, Dudek, Bielański, Pietrzak, Lichacz.
Stefan Leśniowski










