25.01.2015 | Czytano: 1001

Tobogany na stoku ski-crossu

Karolina Reimen Żerebecka zajęła dziesiąte miejsce w mistrzostwach świata w ski-crossie, które rozgrywane są w austriackiej miejscowości Kreischberg. Polka odpadła w ćwierćfinale. Półfinałowe przejazdy pań i panów obfitowały w groźne upadki.

Najbardziej ucierpieli Armin Niederer (Szwajcaria) i Thomas Zangerl (Austria), którzy musieli skorzystać z toboganów. Mały finał odbył się w dwuosobowej obsadzie. Również wśród pań w małym finale nie wystartowała jedna zawodniczka, która wywróciła i doznała kontuzji. Niespodziewanym triumfatorem wśród panów okazał się Słoweniec Filip Flisar. Zwyciężczynię musiała wyłonić fotokomórka. Ostatecznie o „paznokieć” szybsza była zawodniczka gospodarzy imprezy Andrea Limbacher. Pasjonującą walkę stoczyła z nią Francuzka Ophelie David.

Reimen wygrała swój bieg 1/8 finału i awansowała do ćwierćfinału. Polka pokonała Czeszkę Zemanovą, Brytyjkę Stevenson i Amerykankę Prymak. Niestety w kolejnej fazie czempionatu była trzecia za Francuzką Ophelie David i Niemką Julią Eichinger. Polka do samej mety ambitnie walczyła o drugą pozycję premiowaną awansem do półfinału, ale musiała nieznacznie uznać wyższość Francuski i Niemki.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama