Rabianki dobrze weszły w mecz. Wygrały dwa pierwsze sety, ale – już tradycyjnie – trzecią partię źle zagrały.
- Mecz dobrze się zaczął dla nas układać, bo pierwszy set wygraliśmy, chociaż mieliśmy w nim drobne problemy. Oskoczyliśmy dopiero w drugiej części. W drugim secie szybko uzyskaliśmy przewagę, ale w pewnym momencie coś w dobrze funkcjonującej maszynce zacięło się. Nie graliśmy tego, co chcieliśmy. Dopadły nas drobne urazy i trzeba było dokonywać zmiany. Na własne życzenie w końcówce zafundowaliśmy sobie nerwy. Sędziowie niezwykle drobiazgowi. Jeszcze nie widziałem meczu z tak dużą ilością odgwizdanych siatek. Dotarliśmy do trzeciego seta, w którym zawsze mamy problemy. Nie pozbyliśmy się ich również w tym spotkaniu. Przegrywaliśmy 3:10, a przy stanie 2:8 wziąłem czas. Nieciekawie było, tym bardziej, iż przyjmująca o włos uniknęła kontuzji. Zwichnęła palec, ale na szczęście kontynuowała grę. Środkowa miała problemy z barkiem. Agnieszka poturbowała się. Męczyliśmy się, męczyliśmy, ale odrabialiśmy straty. Bardzo dobrą robotę w polu zagrywki zrobiła Lubińska. Jej serwis sprawiał duże problemy przyjmującym. I tak doszliśmy przeciwniczki i mieliśmy w górze dwie piłki meczowe. Nie udało się ich skończyć. Do czwartej partii dziewczęta wyszły rozdrażnione i wzięły się do solidnej roboty. Szczególnie nasza rozgrywająca pociągnęła na zagrywce. Wygraliśmy seta do ośmiu. Za tydzień czeka nas Piwniczna. Jeden z najlepszych zespołów w lidze, z ogranymi juniorkami. Zobaczymy co będzie. Na razie skupiamy się na leczeniu drobnych urazów – zakończył trener Aktywnych.
UKS Grunwald Chełmek – SMS Aktywni Raba Wyzna 1:3 (18:25, 20:25, 28:26, 8:25)
Chełmek: Niesyto, Janota, Zalusko, Drabik, Plewnik, Stoj, S. Janota (libero) oraz Niesuto.
Aktywni: Lubińska, D. Hudomięt, Firek, Grzybacz, Talip, Stasiak, K. Hudomięt (libero) oraz Waśko, Wójcik, Gruca. Trener Ryszard Szawernoga.
Stefan Leśniowski










