23.01.2015 | Czytano: 581

Fatalna Kowalczyk, szybka Jaśkowiec

Zawody Pucharu Świata w narciarstwie biegowym w rosyjskim Rybińsku są ostatnim sprawdzianem Justyny Kowalczyk przed mistrzostwami świata. Nie wypadł imponująco, żeby nie powiedzieć koszmarny, podobnie jak wszystkie poprzednie jej startu.

W Rosji odbywa się święto stylu dowolnego, za którym nie przepada nasza podwójna mistrzyni olimpijska. Mimo niekorzystnego układu biegów zdecydowała się na start. – Skoro gór na razie nie potrzebuję, to dlaczego miałabym nie jechać? – powiedziała w jednym z wywiadów.

Na pierwszym pomiarze czasu była dziesiąta, ale potem z każdym kilometrem spadała, spadała i dystans 10 km łyżwą ukończyła na 36 miejscu, tracąc do zwyciężczyni Norweżki Astrid Jacobsen 2:44.8.

Zaskoczyła Sylwia Jaśkowiec, która ukończyła zawody na 11 pozycji, tracąc do triumfatorki 1:33.9.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama