17.01.2015 | Czytano: 1647

Dwie szanse (+zdjęcia)

Tenisiści stołowi Gorców Nowy Targ mieli dwie szanse, by jeśli nie wygrać, to przynajmniej zremisować z Bronowianką. Nie zostały wykorzystane.

- Możemy jakieś punkty urwać? – zaczepiłem trenera Tomasza Kowalczyka, gdy górale przegrali dwa pierwsze pojedynki singlowe. – Spokojnie. Idziemy na remis – odparł. Gdy jego podopieczni przegrali kolejne dwa pojedynki pomyślałem: „zawodowy optymizm trenera”. Nic nie zapowiadało, żeby nowotarżanie potrafili się włączyć do walki chociaż o punkcik, a tymczasem…

- Pierwsza runda nam nie wyszła. Wiedzieliśmy, że przegramy ją, ale nie 4:0, lecz 3:1 lub 3:2 – mówi Tomasz Kowalczyk. – Po wygraniu debli, w drugiej rundzie gier singlowych pokazaliśmy, że mamy porównywalne składy. Gramy podobnie, ale w decydujących momentach zabrakło spokoju i koncentracji, bo umiejętnościami nie odstawaliśmy. W tych najważniejszych momentach brakowało postawienia kropki nad „i”.


Trener zapewne ma na myśli pojedynek Subika z Magulskim. W decydującym secie prowadził 7:4 i wtedy „zagotował się”. Dwie piłki chciał szybko skończyć i nie trafił w stół. Zepsuł też kolejne dwie i było po sprawie. Gdyby wygrał, stan meczu były 4:4, a tak zrobiło się 5:3 dla gości.
Druga szansa na remis pojawiła się w ostatnim pojedynku. Wąsik wygrał i Klocek miał wszystko w swoich rękach i głowie. – Tomek myśli, że set trwa do sześciu. Gdyby tak było byłby mistrzem świata – ocenił jego popis przy stole nestor nowotarskiego pingponga, Jan Sowiński.

W trzecim secie prowadził 6:3 i już nie zdobył punktu. W kolejnej partii wydawało się, że rozniesie przeciwnika. Prowadził 6:0 i…znowu się zaciął. Nie zdołał wygrać seta.


- Niewiele zabrakło nawet do wygrania meczu – twierdzi Tomasz Kowalczyk. – Ale głowa nie pozwoliła na odniesienie sukcesu. Już w pierwszej rundzie Bukowski przez cztery sety grał na równi z Magulskim ( byłym kolegą klubowym, z którym uczyli się odbijać piłeczki na tej sali), a piątego seta przegrał do jednego. Nie można popełniać takich błędów. Subik zaliczył bardzo dobry występ, ale jemu także zabrakło postawienie kroki nad „i”. Klocek w pierwszej partii zagrał słabo, ale debla i drugą partię już dobrze. Pojedynek z Masłowskim poziomem nie powstydziłyby się pierwszoligowe stoły. Szczególnie wymianami i kontrami. Szkoda tylko, że Tomek gra do sześciu. Wszystko siedzi w głowie. Szkoda, bo na punkt zasłużyliśmy. Sport jednak jest brutalny – zakończył Tomasz Kowalczyk.

Gorce Nowy Targ – Bronowianka Kraków 4:6
Mikołaj Kierski- Jakub Masłowski 0:3 (6:11, 4:11, 7:11)
Filip Subik – Maciej Kotarski 1:3 (8:11, 11:6, 7:11, 7:11)
Tomasz Klocek – Jan Kaczor 1:3 (2:11, 6:11, 12:10, 11:13)
Adrian Bukowski – Damian Magulski 2:3 (7:11, 11:7, 11:9, 6:11, 1:11)
Klocek, Bukowski – Kaczor, Masłowski 3:0 (11:7, 11:9, 11:9)
Kierski, Marcin Wąsik – Kotarski, Magulski 3:1 (10:12, 11:7, 11:5, 11:4)
Kierski - Kaczor 3:1 (9:11, 11:3, 12:10, 11:9)
Subik – Magulski 2:3 (11:7, 4:11, 11:7, 8:11, 8:11)
Wąsik – Kotarski 3:0 (11:9, 11:9, 11:7)
Klocek – Masłowski 1:3 (8:11, 11:1, 6:11, 9:11)

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama