10.01.2015 | Czytano: 559

Polacy jak zawsze

Polscy biathloniści nie rozpieszczają swoich fanów. Miejsca w ogonie stawki nikogo nie zadowalają. Niestety polski biathlon w męskim wydaniu jest kiepściutki.

Tym razem w sprincie w Oberhofie pobiegli i strzelali jak zawsze, czyli słabiutko. Chociaż po pierwszym strzelaniu szanse na punkty miał Krzysztof Pływaczyk. Polak był bezbłędny i plasował się w trzeciej dziesiątce. Niestety drugie strzelanie, to dwie karne rundy i ostatecznie spadek na 73 miejsce. Grzegorz Guzik jeszcze gorzej. Na pierwszym strzelaniu zanotował aż pięć karnych rund i był ostatni. Druga wizyta na strzelnicy, to jedno pudło i ostatecznie uplasował się na 97 pozycji!

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama