Tym razem w sprincie w Oberhofie pobiegli i strzelali jak zawsze, czyli słabiutko. Chociaż po pierwszym strzelaniu szanse na punkty miał Krzysztof Pływaczyk. Polak był bezbłędny i plasował się w trzeciej dziesiątce. Niestety drugie strzelanie, to dwie karne rundy i ostatecznie spadek na 73 miejsce. Grzegorz Guzik jeszcze gorzej. Na pierwszym strzelaniu zanotował aż pięć karnych rund i był ostatni. Druga wizyta na strzelnicy, to jedno pudło i ostatecznie uplasował się na 97 pozycji!
Stefan Leśniowski










