08.01.2015 | Czytano: 683

Miłe złego początki

Biathlonowa sztafeta Polski - Pływaczyk, Guzik, Szczurek, Jakubowicz – zajęła 20 miejsce w Pucharze Świata w Oberhofie. Mimo, iż zaczęła obiecująco.

Krzysztof Pływaczyk na pierwszej zmianie dobrze strzelał w postawie leżąc (bez pudła). Wybiegał ze strzelnicy na siódmym miejscu, lecz wszystko zepsuł podczas strzelania z pozycji stojącej. Nie pomogły nawet trzy dodatkowe naboje, musiał biec dwie karne rundy, dobiegając do zmiany na 19 pozycji.

Grzegorz Guzik, biegnący na drugiej zmianie, nie radził sobie na strzelnicy. W pozycji leżącej zanotował dwie karne rundy, w „stójce” dobierał trzy razy i do strefy zmian dobiegł na 19 pozycji. Łukasz Szczurek, który biegł na trzeciej zmianie, zmieniał na 19 miejscu. Do liderów tracił ponad siedem i pół minuty. Na ostatniej zmianie wystartował Grzegorz Jakubowicz i ukończyli zawody na 20 miejscu.

Za biało -czerwonymi znalazły się tylko dwie ekipy, które ukończyły zawody. Polacy oprócz słabego biegu zanotowali jedno z najgorszych strzelań w stawce. Podczas ośmiu wizyt na strzelnicy pudłowali aż 36 razy, co przełożyło się na 8 karnych rund.

Utytułowany Ole Einar Bjoerndalen nie wykorzystał prawie minutowej przewagi na ostatniej zmianie i w samej końcówce dał się wyprzedzić Antonowi Szipulinowi. Oprócz Rosjan i Norwegów na podium w Oberhofie stanęli jeszcze Francuzi.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama