- Przez wiele miesięcy mocno się udzielali. Myślę, że to bardziej im zaszkodziło, niż trenerskie błędy. Sukces zawsze za sobą niesie zagrożenia – mówi. – Pozytywny jest tylko powrót Kamila Stocha. Za wcześnie po operacji wrócił do skakania i nie miał czasu na przygotowanie się do Turnieju Czterech Skoczni. Wystartował z marszu i w końcówce brakowało mu sił. Mam nadzieję, że zdoła w mistrzostwach sięgnąć po medal.
Zdementował też pogłoski o tym, że dni trenera Łukasza Kruczka są policzone. – Nie ma powodu, by mówić w tej chwili o zmianie trenera – twierdzi. – Zawodnicy bardziej winy szukają u siebie niż w sztabie szkoleniowym.
Nie ukrywa jednak, że mogło dojść do wypalenia się relacji między trenerem a zawodnikami. - Pracowałem pięć lat jako trener i dla mnie było zrozumiałe, że jak się wszystko zaczyna wymykać z rąk, to pora na zmianę. Rozsądny trener to wyczuwa i widzi. Nie wiem, czy ta chwila już nadeszła – mówi Apoloniusz Tajner.
Stefan Leśniowski










