04.01.2015 | Czytano: 630

Pokaz siły

Dogonić Therese Johaug, która wystartowała siedem sekund wcześniej – to był cel Justyny Kowalczyk w dzisiejszym bieg pościgowym na 10 km „klasykiem” w Oberstdorfie w Tour de Ski. Plan nie powiódł się.

W sobotnim prologu na 3 km „łyżwą” Polka zajęła 10 miejsce. Johaug była czwarta. - Boję się, że Justyna nie dogoni Johaug – mówi nasz mistrz świata Józef Łuszczek. Rzeczywiście. Johaug jeszcze zwiększyła przewagę nad Justyną i po fascynującym finiszu zajęła trzecie miejsce, przegrywając z rodaczką Wang drugie miejsce.

Kowalczyk zajęła szóste miejsce. Bardzo dobrze zaczęła, na pierwszym punkcie pomiarowym po 1,9 km była czwarta z ponad 30 sekundami straty do Bjoergen. Po 5 km była już siódma; ostatecznie przesunęła się o lokatę wyżej.

Sylwia Jaśkowiec zajęła 23. miejsce (2:28,9 straty), a Kornelia Kubińska awansowała z 59 na 43 pozycję (+3:40,6). Dobrze pobiegła Jaśkowiec, która poprawiła pozycję z wczorajszego biegu. Wynik wartościowy, bo osiągnięty w nielubianej przez zawodniczkę technice klasycznej, w której do tej pory udawało jej się punktować bardzo rzadko. Sylwia biegła równym tempem, cały czas utrzymując miejsce w czołowej „30”.

Kowalczyk do triumfatorki Marit Bjoergen straciła 1:39,6. Norweżka jeszcze raz dała pokaz siły. Ani na chwilę nie pozostawiła wątpliwości, że nie da dziś się dogonić i z każdym okrążeniem tylko powiększała prowadzenie. Ostatecznie na metę wpadła niemalże minutę przed pozostałymi biegaczkami. Liderkę próbowały gonić Heidi Weng i Therese Johaug, ale szybko okazało się, że będą walczyć co najwyżej o drugą pozycję. Młodsze reprezentantki Norwegii całą trasę przebiegły razem. Na finiszu zaatakowała Weng i to ona ukończyła zmagania na drugim miejscu (+56.2).

- Bjoergen według mnie wygra całą imprezę - twierdzi Józef Łuszczek.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama