23.12.2014 | Czytano: 801

Zdeklasował konkurencję

W Wiśle na skoczni HS-134 odbyły się mistrzostwa Polski w skokach narciarskich. Mistrzowskiego tytułu bronił Maciej Kot (AZS Zakopane).

W miniony weekend nie startował w Pucharze Świata w Engelbergu, skupiając się na treningach. Po pierwszej serii był drugi, ale zepsuł drugi skok i rywalizację ukończył na ósmym miejscu.

Faworytem do zgarnięcia złota był Piotr Żyła. Nie dość, że spisywał się najlepiej z naszych reprezentantów w PŚ, to jeszcze skakał na własnych „śmieciach”. I nie zawiódł. Zdominował rywalizację. Zwyciężył z ponad 30 pkt. przewagą. Popularny „Wiewiór” w obu seriach lądował najdalej, za swoje próby na 125,5 i 131,5 m otrzymał 255.1 pkt. Był też jedynym zawodnikiem, któremu udało się przekroczyć granicę 130 metra.

O ile jego zwycięstwo w Wiśle nie było żadnym zaskoczeniem, o tyle osoba wicemistrza była już sensacją. Drugi najdłuższy skok konkursu oddał w drugiej serii 19-letni Adam Ruda z Zagórskiego TS Zakucie, co pozwoliło mu zdobyć pierwszy w karierze medal mistrzostw Polski. - Dał po nosie starszym - pochwalił Apoloniusz Tajner. 19-latek po skoku na 110,5 m w pierwszej serii, był dopiero 10. Podium uzupełnił Jan Ziobro, który osiągnął 114 i 122,5 m. Tuż za nim znalazł się Dawid Kubacki. 24-latek uzyskał 115 i 120 m. Piąty rezultat należał do Bartłomieja Kłuska, który lądował na 114,5 i 120,5 metrze. Szóstą pozycję po skokach na 114,5 i 117,5 m zajął Klemens Murańka.

Na skoczni w Wiśle zabrakło Kamila Stocha. – Nie chcę ryzykować utartą startów w mistrzostwach świata w Falun. Nie będę ponownie skakał, dopóki nie będę w zupełności pewny, ze wszystko jest w porządku. Proces rekonwalescencji jest teraz dla mnie najważniejszy – podkreślił Kamil Stoch.

W zasadzie te słowa przesadziły o absencji naszego mistrza olimpijskiego w składzie na prestiżową niemiecko – austriacką imprezę.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama