13.12.2014 | Czytano: 1143

Pokonały słabości

Siatkarki z Raby Wyżnej odniosły kolejne zwycięstwo w czwartej lidze. Wynik wskazywałby, że wygrana była li tylko formalnością. Tymczasem…

Rabianki walczyły nie tylko z przeciwniczkami, ale także ze swoimi słabościami. Nie był to ich dzień. Nie wszystko funkcjonowało tak jak należy, tak jakby one chciały. Tylko wielkie drużyny potrafią przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, gdy gra im się nie klei. Zrobiły to rabianki i wielkie dla nich brawa. Tym bardziej, iż krakowianki, to zespół nieobliczalny, który może z każdym wygrać, ale też przegrać. Nie potrafi pokonać teoretycznie słabszego rywala, a potrafi ograć Piwniczną, lidera (tylko dlatego, że góralki mają mecz zaległy) rozgrywek.

Podopieczne Ryszarda Szawernogi idą jak burza. Jeszcze w tych rozgrywkach nie doznały goryczy porażki.

- Idziemy jak burza? – robi zwrotkę szkoleniowiec Aktywnych. – Na to wskazywałby wynik, ale gra dzisiaj mnie nie powaliła. Dziewczęta wyszły bardzo spięte i w pierwszym secie pierwsze skrzypce grały nerwy. One były złym doradcą i zdominowały grę. Tak naprawdę, to grały ze sobą. Stąd akcje były szarpane, były problemy w każdym elemencie. Było takie falowanie i seryjne tracenie punktów. Fajnie, że mimo słabszego dnia dziewczęta potrafiły wyjść z tej konfrontacji zwycięsko. Potrafiły sobie poradzić ze swoimi słabościami w meczu wyjazdowym.

Valkiria Kraków – SMS Aktywni Raba Wyżna 1:3 (25:17, 16:25, 16:25, 18:25)
Aktywni: Lubińska, Warzeszak, D. Hudomięt, Grzybacz, Talip, Stasiak, D. Hudomęt (libero) oraz Jurkowska, Waśko, Chmiel. Trener Ryszard Szawernoga.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama