Dzisiaj w nowotarskim szpitalu nasz dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi pójdzie pod nóź. Przejdzie operację kostki.
- Rano byłem na konsultacji i doktor powiedział, że wszystko się goi, mogę iść skakać. Ale radość nie trwała zbyt długo - rozkładał ręce Stoch. - Chciałem oddać skok w bucie przypiętym specjalną taśmą, ale jak się odbiłem, coś gruchnęło i wszystko zaczyna się od nowa.
- Wydawało się początkowo, że obejdzie się bez zabiegu. Ale próby podczas treningu dały inną odpowiedź. Widać, że nie ma też poprawy i nie ma sensu, żeby próbował skakać, za duże ryzyko, ta kontuzja się odnawia. Dlatego zmieniliśmy strategię. Tracilibyśmy czas, zwlekając z operacją – mówi doktor Aleksander Winiarski. - Niestety, to oznacza dla niego dłuższą przerwę w skokach. Pewnie dwa- trzy tygodnie, więcej będę mógł powiedzieć w czwartek.
- Usuwałem takie rzeczy sportowcom i wiem, że wielu z nich wracało do treningów już dwa tygodnie po zabiegu - mówi dr Robert Śmigielski, ceniony ortopeda. - Usunięcie takiej wyrośli nie jest skomplikowane. To jest drobna rzecz, która wyrasta w okolicy stawu skokowego. Może drażnić tkanki miękkie, ale to nie jest coś złożonego.
Stefan Leśniowski










