24.11.2014 | Czytano: 555

Dwa zimne prysznice

- Przyjechałem w dobrym nastroju, przygotowany fizycznie i psychicznie, czułem się mocny. A wyszły dwa zimne prysznice – podsumował Jan Ziobro weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich

- Miałem być liderem, ale nie wyszło tak jak miało być – mówi Piotr Żyła, najlepszy z Polaków w konkursie w Klingenthal. – Zabrakło w skokach luzu.  Skoki były wymuszone. W konkursie poziom adrenaliny jest inny niż podczas treningów i stąd problemy.

Rok temu w Klingenthal Polacy zakończyli strat z dorobkiem 473 punktów, byliśmy wicelidera Pucharu Narodów. Teraz uzbieraliśmy marne 20 „oczek”, co daje nam w tym rankingu dziewiąte miejsce.

- Dostaliśmy po tyłku – skomentował krótko i dosadnie to, co się stało Stefan Hula.

- Nie takie są ambicje, żeby skakać po trzydziestych miejscach. Każdy z nas jest tego świadomy. Zabrakło swobody, by skoki były takie jak na treningach. Trzeba się szybko pozbierać. Tyle dobrze, że wiemy, że da się to zrobić. To nie jest tragedia. Konkursów zostało nam jeszcze dużo – stwierdził Dawid Kubacki.

- Nikt oprócz Piotrka z nas nie skacze dobrze. Stać nas na lepsze wyniki. Porażkę trzeba przyjąć ze spokojem. Obiecałem sobie, że niezależnie co się wydarzy, nie będę kombinował. Mimo niezbyt rewelacyjnego początku cierpliwie dalej robię swoje. Może dziwnie to zabrzmi, ale najgorsze było to, że skoki były dobre. Gdyby skoki były złe, to łatwiej byłoby mi przyjąć miejsce, które zająłem. Naprawdę fajny był pierwszy skok, jeden z lepszych w ostatnich miesiącach. Zabrakło jednak metrów – mówi Maciej Kot.

- Nie spodziewałem się, że będzie tak źle. Przyjechałem w dobrym nastroju, przygotowany fizycznie i psychicznie, czułem się mocny. A wyszły dwa zimne prysznice – podsumował weekend Jan Ziobro.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama