Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale chyba najważniejszym były roszady na ławce trenerskiej. Piłkarzy do sezonu przygotowywał trener Jerzy Grabara, który zakończył ubiegłoroczny sezon z zespołem na 7 miejscu. Trener Grabara nie krył, że ta lokata jego nie zadowalała. W przygotowaniach do nowego sezonu trener Grabara miał taki problem ze skompletowaniem składu, który gwarantowałby przynajmniej powtórzenie wyników z sezonu 2013/14. Stąd zapewne jego decyzja o rozstaniu się z klubem po trzech kolejkach spotkań. Zarząd KS Zakopane awaryjnie poprosił o prowadzenie drużyny seniorów trenera zespołu juniorów zakopiańczyka Macieja Ejsmonda. Wydawało się, że to najwłaściwsze rozwiązanie, ale Maciej Ejsmond nie zdecydował się na dłuższą pracę z zespołem seniorów tłumacz to sprawami rodzinnymi. W tej sytuacji prezes klubu Adam Drabik skontaktował się z byłym szkoleniowcem KS Zakopane Marianem Tajdusiem, który propozycję prezesa przyjął i w ostatnich dziesięciu kolejkach trenował i prowadził drużynę. Jak wiadomo takie sytuacje w polskiej piłce nożnej to dość powszechne zjawisko na ogół nie przynoszące pozytywnych rezultatów. Nowi trenerzy wprawdzie nie czynią zarzutów poprzednim szkoleniowcom, ale nie mogą odpowiadać za przygotowanie fizyczne i mentalne drużyny do rozgrywek. To daje asumpt do pewnego tłumaczenia ewentualnych niepowodzeń podopiecznych.

Trener Marian Tajduś: - Podjąłem się prowadzenia KS Zakopane mimo iż byłem już trenerem V ligowego Turbacza Mszana Dolna. Teraz ten zespół prowadzę wspólnie moim synem Wojciechem, który też jest trenerem piłki nożnej. Objąłem drużynę KS Zakopane w trudnym momencie, gdy po 5 kolejkach miał na koncie 2 punkty a w perspektywie najbliższy mecz wyjazdowy z mocnym Skalnikiem Kamionka Wielka. Najważniejszym zadaniem było odtworzenie u piłkarzy przekonania, że mogą grać lepiej, że stać ich na więcej. I to się w jakimś stopniu udało mimo niepowodzenia w meczu ze Skalnikiem. Jeżeli chodzi o liczbę zdobytych punktów to czujemy spory niedosyt. Biorąc pod uwagę ilość wypracowanych sytuacji bramkowych i uzyskanych z nich goli był to zdecydowanie za niski procent. Ta nieskuteczność przełożyła się na wyniki spotkań i liczbę zdobytych punktów. Klasycznym przykładem takiego spotkania był mecz z Rylovią Rylowa. Niepowodzenia w trakcie niektórych meczów powodowały pewną nerwowość i chaos w grze w końcówkach spotkań. Przed kolejnymi meczami zawodnicy byli już pod coraz większą presją a to przecież nie sprzyja spokojnej i poukładanej grze. Tworzył się taki zamknięty krąg zdarzeń. Uważam, że mieliśmy olbrzymie szanse na zdobycie 5-7 punktów więcej. Z drugiej strony takie piłkarskie szczęście w jakiejś mierzy dopisało mam tylko w spotkaniu z Lubaniem Maniowy. Z oglądu całego zespołu i poszczególnych formacji to najkorzystniej mimo dużej nieskuteczności prezentowaliśmy się w grze ofensywnej. W każdym meczu i z każdym rywalem potrafiliśmy rozegrać dobre akcje w ataku i wypracować sobie doskonałe pozycje strzeleckie. Tylko ta skuteczność. Jeżeli poprawimy ten element to i wyniki będą zdecydowanie korzystniejsze. Także absencja w niektórych spotkaniach naszego głównego egzekutora Bolka Wesołowskiego miała wpływ na wyniki meczów. Młodzi napastnicy wprawdzie łatwo dochodzą do sytuacji strzeleckich ale chyba brak doświadczenia jest powodem ich niewykorzystywania. Innym mankamentem w naszych poczynaniach była też gra pressingiem a właściwie jego brak. Nie potrafiliśmy dłuższy czas utrzymać się przy piłce. To jest oczywiście pochodna fizycznych możliwości poszczególnych piłkarzy i zgrania całego zespołu a na wypracowanie takiej strategii w trakcie rozgrywek czasu ani możliwości już nie było. Ogólnie w mojej ocenie w skali szkolnej można za mecze pod moim kierunkiem postawić zawodnikom ocenę -4 albo + dostateczny. Z perspektywy moich doświadczeń trenerskich zakopiańscy piłkarze chętnie trenują i solidnie pracują oczywiście ograniczeniem dla nich jest sytuacja życiowa, zabsorbowanie pracą zawodową. Po rozmowach z działaczami pozostaję w klubie na drugą rundę i w tej sytuacji w najbliższym czasie przygotuję plan przygotowań do drugiej fazy rozgrywek. Co do zmian w składzie to nie widzę potrzeby na poszerzanie, czy uzupełnianie kadry. Moją sugestią do zarządu jest tylko staranie się o powrót Mateusza Kłosowskiego wypożyczonego na rok do LKS Szaflary.
Podobna ocenę gry w rundzie jesiennej przedstawił prezes KS Zakopane Adam Drabik: - Z pewnością nasza pozycja w tabeli nie daje nam satysfakcji, ale trudno było wymagać więcej od naszych piłkarzy biorąc pod uwagę roszady na stanowisku trenera. Także specyfika naszego miasta nastawionego na obsługę ruchu turystycznego powoduje, że wielu zawodników jest zajętych pracą zawodową właśnie głównie z początków rozgrywek. To nie pozwalało im na systematyczne treningi a nawet na udział w niektórych spotkaniach. W moim przekonaniu w kilku meczach zabrakło nam zwyczajnie piłkarskiego szczęścia. Przyznaję, że popełniliśmy też błąd przy układania terminarza spotkań. Zwykle w rundzie jesiennej pierwsze mecze graliśmy u siebie tym razem tak nie było. Zgodnie z sugestią trenera Tajdusia będziemy starali się o powrót Kłosowskiego do naszego klubu, a reszta zawodników powinna zagwarantować nam miejsce w środku tabeli co jest naszym założeniem na ten sezon. Nasza sytuacja finansowa oparta jest na darowiznach od sponsorów, którzy zadeklarowali, chęć dalszego wspierania klubu oraz na dotacjach z Biura Promocji Miasta Zakopane. Prowadzimy rozmowy o zwiększone finansowanie niektórych sekcji bo nasi trampkarze starsi wywalczyli awans do Małopolskiej Ligi i ich udział w tej klasie rozgrywkowej wymaga nieco większych nakładów.
W swoim trzecim sezonie gry w IV lidze KS Zakopane po rundzie jesiennej plasuje się najniżej w tabeli rozgrywek i jest to sytuacja zaskakująca. Różnie było w poprzednich latach z kadrą zawodników. Grali w niej piłkarze nie związani emocjonalnie z klubem. W tym roku kadrę stanowią zakopiańczycy albo byli piłkarze Porońca Poronin, którzy nie zyskali uznania w oczach szkoleniowców naszego III ligowca. Tak się dzieje w wielu klubach i to rzecz normalna. Ci którzy nie mają miejsca w zespołach z klas wyższych przenoszą się do pobliskich kubów w niższych ligach. W takich klubach jak KS Zakopane najważniejszym jest jednak aby drużyna seniorów konstruowana była na bazie własnych wychowanków. Jak już wspomnieliśmy różnie z tym bywało. Czy to się zmieni? Perspektywę zmiany choćby po wynikach trampkarzy i młodzików widać i tego działacze klubu powinni się trzymać.
Statystyki KS Zakopane w rundzie jesiennej grupy wschodniej małopolskiej IV ligi sezonu 2014/15
12 miejsce 15 punktów w 15 meczach, bramki 16-24, 4 zwycięstwa 3 remisy 8 porażek.
Tekst Ryb










