Podopieczni trenera Marcina Manelskiego mają prawo odczuwać spory niedosyt. Byli zdecydowanie bliżsi zwycięstwa. W 48 min nie wykorzystali m.in. rzutu karnego. Strzał Dawida Bartosa, dotychczas niezawodnego w tym elemencie gry obronił bramkarz gospodarzy. „Jedenastki" goście domagali się już w pierwszej połowie po ewidentnych ich zdaniem faulach najpierw na Patryku Zielonce i Sebastianie Leszczaku. Prowadząca to spotkanie w roli sędziego głównego Andżelika Kuryło była jednak innego zdania. Od 74 min Poroniec grał z przewagą jednego zawodnika. Chwilę potem po strzale z rzutu wolnego Macieja Żurawskiego, piłka po rękach bramkarza Popradu trafiła na poprzeczkę. Już w doliczony czasie gry wygraną Porońcowi mógł dać Grzegorz Kmiecik, jednak w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali, trafił wprost w niego. To drugi z rzędu remis Porońca w końcówce rozgrywek. W Święto Niepodległości poronianie zagrają ostatni mecz w rundzie z Czarnymi Połaniec u siebie. Początek meczu 11 listopada (wtorek) godzina 12.
Poprad Muszyna – Poroniec Poronin 0:0
Poroniec: Jękot – Nowobilski (88 Stopka), Bartos, Piszczek, Senderski – Leszczak (74 Kępa), Lizak (76 Łybyk), Prokop, Zielonka – Łyduch (84 Kmiecik), Żurawski.
Tekst Ryb










