Jego podopiecznym pozostał do rozegrania jeszcze zaległy mecz z Watrą Białka Tatrzańska. Będzie więc okazja do - jak to określił trener – zdobycia punktowej przewagi. Trzeba też pamiętać, że mecze derbowe rządzą się swoimi prawami, a białczanie radzą sobie w lidze całkiem, całkiem, chociaż przedsezonowe prognozy były mało optymistyczne. – Fajne zawody się szykują – odparł trener NKP.
Przez blisko pół godziny z boiska wiało nudą. Dopiero końcówka pierwszej części zmusiła dziennikarzy do wyjęcia notesów. Gospodarze zdobyli gola po stałym fragmencie gry, ale szybko prowadzenie stracili, również po stałym fragmencie gry i źle ustawionym murze przez Trutego.
Stałe fragmenty okazały się kluczem do zwycięstwa, bo po takich zagraniach padły bramki. Podhale prowadziło już 3:1 i wydawało się, że spokojnie będzie kontrolowało wydarzenia na boisku. Tymczasem faul Gąsiorka tuż przy linii końcowej w polu karnym, „jedenastka” i goście złapali kontakt. Nerwowo się zrobiło, bo przyjezdni nie chcieli na tym poprzestać. Nieźle się prezentowali, starali się niepokoić defensywę i bramkarza NKP.

- Zawiedliśmy przy stałych fragmentach gry – przyznał trener gości, Tomasz Szczepański. – Katastrofalnie się przy nich zachowaliśmy i to zdecydowało o naszej przegranej. Pracujemy, uczymy się odpowiedzialności, ale jak długo można czekać, aż każdy jej się nauczy. Uważam, że na tle lidera zaprezentowaliśmy się nieźle. Tak było w poprzednich meczach, ale przychodzą takie momenty, które decydują o wyniku i nie potrafimy zareagować. Składamy to na karb młodości, bo jesteśmy jedną z najmłodszych ekip w lidze.
- Wydawało się, po objęciu prowadzenia, że wszystko będzie pod naszą kontrolą - mówi Marek Żołądź. - Tymczasem straciliśmy gola ze stałego fragmentu gry, a gdy prowadziliśmy 3:1 sprokurowaliśmy karnego. Gąsiorek przegrał pojedynek biegowy i powinien odpuścić rywala, tym bardziej, iż był już przy linii końcowej. Przyznał po meczu, że zachował się nieodpowiedzialnie. Strzelił dwa gole, więc jego bilans jest na plusie. Gdy rywal łapie kontakt zawsze jest nerwowo, tym bardziej, że graliśmy z czołową drużyną, którą wszyscy chwalą. Potwierdziła dzisiaj, że potrafi grać w piłkę. Ma kilku dobrych zawodników. Trudny mecz. Najważniejsze, że wygraliśmy. Było trochę presji, bo chcieliśmy być liderem i budować przewagę. To siedzi w głowach graczy, ale muszą sobie z tym radzić.
Momenty były
23 – Gąsiorek wybija piłkę z linii bramkowej po strzale Krupy z narożnika pola karnego.
29 GOL! 1:0 – dośrodkowanie z wolnego Hajnosa w pole karne, gdzie najwyżej do piłki wyskoczył Gąsiorek i głową wpakował ją do bramki.
34 GOL! 1:1 – źle ustawiony mur przez Trutego i Solarz z wolnego sprzed pola karnego ulokował futbolówkę w siatce. Golkiper Podhala nawet nie drgnął.
35 – kolejna niepewna interwencja Trutego i z opresji ratuje go Hałgas, wybijając piłkę zmierzającą do opuszczonej przez golkipera bramki.
36 – ładny strzał Antolaka z boku pola karnego; bramkarz rękami paruje piłkę na róg.
49 GOL! 2:1 – piłka po główce Antolaka znajduje drogę do siatki.
51 GOL! 3:1 – centra Świerzbińskiego z wolnego i Gąsiorek głową pokonuje bramkarza.
55 – Gąsiorek fauluje Nowaka w polu karnym przy linii końcowej i arbiter dyktuje „jedenastkę”. Na gola zamienią ją Tokarczyk.
85 – Dudek z najbliższej odległości nie trafia do pustej bramki po zagraniu Świerzbińskiego.
NKP Podhale Nowy Targ – Barciczanka Barcice 3:2 (1:1)
1:0 Gąsiorek (Hajnos) 29 głową po wolnym
1:1 Solarz 34 wolny
2:1 Antolak (Dudek) 49 głową
3:1 Gąsiorek (Świerzbiński) 51 głową po wolnym
3:2 Tokarczyk 55 karny
Sędziował Marcin Ciepły z Krakowa.
Żółte kartki: Lichacz – Baran, Kandyfer.
NKP Podhale: Truty – Janasik, Bobak (56 Anioł), Gąsiorek, Hałgas, Gogola, Lichacz (90+ Mroszczak), Antolak (72 Augustyn), Misiura, Świerzbiński, Hajnos (46 K. Dudek).
Barciczanka: Bieniek – Solarz, Baran, Kandyfer, Zawiślan, Maślejak, Krupa, Kantor, Tokarczyk, Nowak (63 Chochorowski), Ogorzały.
Stefan Leśniowski










