02.11.2014 | Czytano: 1554

III liga: Pierwsza strata u siebie(+foto)

Piłkarze Porońca Poronin wszystkie dotychczasowe pojedynki u siebie w tym sezonie wygrywali. Tym razem podejmując Łysicę Bodzentyn tylko zremisowali 1:1.

Dobrze grająca ostatnio Łysica okazała się trudnym rywalem dla poronian. To, że gospodarzom w tym spotkaniu nie będzie łatwo okazało się w 39 minucie gdy dynamiczny rajd prawie od połowy boiska Mirosław Kalista zakończył się precyzyjnym strzałem w dalszy róg bramki Porońca. Wcześniej jednak Sebastian Leszczak i Grzegorz Kmiecik nie potrafili pokonać Tomasza Dymanowskiego. Na początku drugiej odsłony spotkania poronianie jednak doprowadzili do wyrównania. Mateusz Szymoniak faulował w polu karnym Marcina Folwarskiego i sędzia podyktował „jedenastkę” Przyznany gospodarzom rzut karny pewne na bramkę zamienił Artur Prokop. W doliczonym czasie gry Kmiecik co prawda umieścił piłkę w bramce Łysicy, ale sędzia nie wskazał na środek uznając, że napastnik Porońca wcześniej faulował. Po meczu trener Łysicy Arkadiusz Bilski był bardzo rozgoryczony przyznaniem gospodarzom rzutu karnego za to trener Porońca Marcin Manelski wprawdzie zgodził się co do kontrowersyjności decyzji arbitra ale przypomniał, że w podobnych okolicznościach jego zespół stracił punkty w Skarżysku Kamiennej.

Poroniec Poronin – Łysica Bodzentyn 1:1 (0:1)
0:1 Kalista 39,
1:1 Prokop 48 z karnego.

Sędziował Michał Górka z Tarnowa.
Widzów: 300.

Poroniec: Damian – Kępa ŻK, Mikołajczyk ŻK, Piszczek, Zielonka – Folwarski, Prokop, Lizak, Leszczak – Łyduch (73 Gadzina), Kmiecik.
Łysica: Dymanowski – Fortuna (88 Kiełbasa), Kardas, Szymoniak, Płusa – Pawłowski ŻK, Wiecha, Kalista, Kaczmarek (74 Kula) – Hajduk, Anduła (86 Michta).

Tekst Ryb

 

Komentarze







reklama