Nowa Jastrząbka - Wolski Lubań Maniowy 1-1 (0-1)
Bramka dla Lubania: Wardęga 20.
Żółte kartki: Świerad, Młynarczyk, Ostachowski, Wardęga.
Czerwone kartki: Młynarczyk 85 za drugą żółtą, Świerad dyskusja z arbitrem po zakończeniu meczu.
Lubań: Świerad- Młynarczyk, Czubiak, Firek, Ostachowski- Górecki, Kołodziej (70 Darowski)- Wardega (60 K. Kurnyta), Golonka, Karkula (80 Kucek) S. Kurnyta.
Piłkarze Lubania Maniowy w pierwszej fazie rozgrywek razili niebywałą nieskutecznością, przez co tracili punkty. Później przyszły mecze w których maniowianie grali skuteczniej i wygrywali. W meczu z Nową Jastrząbka na wyjeździe powrócił stary niedobry syndrom – brak skuteczności.
Dwa strzały w poprzeczkę, sytuacja sam na sam, obrońca wybijający piłkę z linii bramkowej, to tylko niektóre sytuacje które stworzył sobie Lubania w tym pojedynku. Ciekawostką jest fakt, że gospodarze jedyny celny strzał w światło bramki oddali dopiero w 88 minucie i to jeszcze z rzutu karnego. Takich spotkań bardzo szkoda a zwłaszcza straconych punktów, które w tak wyrównanej lidze są bezcenne.
Jak padły bramki:
20 minuta 0-1. Ni to strzał ni dośrodkowanie Wardęgi zza pola karnego znalazło drogę do bramki gospodarzy.
88 minuta 1-1 Górecki próbując wybić piłkę z pola karnego trafił w rękę Czubiaka a sędzia wskazał na „wapno”. Gospodarze wykorzystali jedenastkę.
KS Zakopane – Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska 3:1 (1:1)
1:0 Ustupski 33,
1:1 Piotrowicz 38 karny,
2:1 Stasik 53,
3:1 G. Grela 76.
Sędziował: Michał Gębala Chrzanowa.
Żółte kartki: Minior, Akasamit.
Widzów 200.
Zakopane: Dziedzic – Floryn, Murzyn, Leniewicz, Sawina (46 Gąsienica Bednarz), Stasik, Frasunek, Drabik, Bachleda, Ustupski (70 G. Grela), Wesołowski (88 Witoń).
Dąbrovia: M. Nowak – Michałaczyk, Wróbel, Ciesielczyk, Minior, Białas (70 Skowron), K. Krupa, A. Nowak, Aksamit (82 Miniorczyk), Kozicki (67 Cholewa), Piotrowicz.
Trzej byli zawodnicy Porońca Poronin: Maciej Ustupski, Michał Stasik i Grzegorz Grela zdobyli wszystkie bramki dla KS Zakopane i zakopiańczycy wygrali 3:1 z Dąbrovią Dąbrowa Tarnowska.
Mecz na stadionie przy ul. Orkana zaczął się dla gospodarzy bardzo obiecująco. Już w 2 minucie mieli oni rzut wolny sprzed pola karnego , ale wykonujący go Leniewicz uderzył piłkę i za lekko i niezbyt mocno aby sprawić kłopot bramkarzowi drużyny przyjezdnej. W 3 minucie po rajdzie Bachledy lewym skrzydłem i jego dośrodkowaniu w pole bramkowe piłka dotarła do Ustupskiego. Napastnik gospodarzy uderzył futbolówkę z 4 metrów na wprost bramki i chyba tylko on wie jak nie trafił w jej światło. Minute później to goście mieli sytuację bramkową ale Kozicki w sytuacji sam na sam zgubił piłkę w polu karnym. W 9 minucie Dziedzic wychodząc z bramki wygrał pojedynek biegowy z szarżującym Aksamitem. W 20 minucie bramkarz KS Zakopane popisał się kapitalną interwencją po soczystym strzale A. Nowaka. Dwie minuty później po szybkiej i dokładnie rozegranej akcji do piłki doszedł Aksamit, ale jego strzał głową przeszedł nieznacznie obok słupka. Po 30 minutach gry do głosu doszli gospodarze. Najpierw strzał Bachledy poszedł w środek bramki. Następnie po solowej akcji Wesołowskiego i jego uderzeniu na bramkę golkiper Dąbrovii wybił piłkę na róg. Właśnie po rogu wykonywanym przez Drabika do zagranej piłki na pełnym biegu doszedł Ustupski i uderzając piłkę głową wpakował ją do siatki. Dwie minuty później Aksamit w polu karnym łatwo ograł dwu obrońców po czym został zahaczony przez Murzyna. Sędzia podyktował „jedenastkę” Do piłki podszedł A. Nowak uderzył mocno i trafił w składanie słupka z poprzeczką. W 38 minucie „głupiego” faulu w polu karnym dopuścił się Stasik i sędzia znowu wskazał na punkt karny. Tym razem do piłki podszedł Piotrowicz i uderzył w ten sam górny róg tyle, że bardziej precyzyjnie niż wcześniej jego kolega z drużyny. Druga połowa zaczęła się od lekkiej przewagi gospodarzy. W 53 minucie po wymianie podań pomiędzy Wesołowskiem a Stasikiem ten drugi znalazł się w sytuacji sam na sam i nawet strzelił tyle, że bramkarz odbił ten strzał nogami poza bramkę, ale właśnie z tego rzutu rożnego gospodarze zdobyli gola dającego im prowadzenie. Zagrana piłka trafiła do nieobstawionego Stasika, który uderzył futbolówkę z przewrotki i ta ku zaskoczeniu wszystkich wpadła do siatki. W 59 minucie indywidualną akcję przed polem karnym zakopiańczyków przeprowadził Aksamit i nawet precyzyjne uderzył z półobrotu na bramkę, ale kapitalną interwencją popisał się Dziedzic i nadal prowadzili zakopiańczycy. W 76 minucie goście grając nieco nonszalancko w obronie stracili piłkę przed swoim polem karnym, Wesołowski zagrał krótko do Grzegorza Greli. Mały napastnik Zakopanego chwilę po swoim wejściu na boisko przyjął piłkę i kapitalnie uderzył futbolówkę na bramkę. Piłka odbijając się od dalszego górnego słupka wpadła do siatki. To był gol rozstrzygający o wyniku tego spotkania. Mimo pewnych okazji żadnej z drużyn nie udało się już go zmienić.
- Wywalczyliśmy bezcenne punkty w twardej i nieustępliwej walce i za to należy się chłopakom pochwała. Zaczęliśmy ładnie ale niestety później było w naszej grze wiele mankamentów szczególnie w obronnie. Były też takie akcje, które próbujemy wypracować na treningach. W końcówce meczu niektórym piłkarzom brakowało już siły, ale i nasi rywale nie stwarzali takich sytuacji, które groziły nam utratą gola. W sumie zasłużone nasze zwycięstwo - podsumował mecz trener KS Zakopane Marian Tajduś.
Sokół Borzęcin - Watra Białka Tatrzańska ?
Piłkarze Watry Białka Tatrzańska na mecz do Borzęcina Górnego z miejscowym Sokołem nie pojechali. Powodem była panująca w zespole z Białki Tatrzańskiej grypa żołądkowa. Jak nas informuje Prezes Watry Andrzej Rabiański wcześniej o sytuacji w drużynie poinformował organ prowadzący rozgrywki i gospodarzy spotkania przesyłając odpowiednie do uzasadnienia dokumenty. Oczywiście decyzję w tej sprawie podejmie Wydział Gier właściwego OZPN.
Tekst Ryb










