Jak to w derbach, nie ma zmiłuj się. Każdy przystępuje z podwójną motywacją. – Za mało agresywnie zagraliśmy z przodu – komentował prezes NKP, Grzegorz Wrona pierwsza odsłonę. – Za dużo nerwowości z naszej strony. Jakby chłopcy byli za bardzo zmotywowani, za bardzo chcieli. To im przeszkadzało w grze. Gospodarze lepiej się prezentowali.
Pierwsze trzy kwadranse nie rzuciły nikogo na kolana. Słabe widowisko, mało klarownych akcji. Gospodarze wykorzystali gapiostwo obrońców NKP i objęli prowadzenie. Mogli zdobyć także drugiego gola, ale nie wykorzystali karnego (Darowski). Po zmianie stron mieszczanie próbowali odwrócić losy spotkania, atakowali, ale zbyt dużo klarownych sytuacji sobie nie wypracowali. Mieli sporo stałych fragmentów gry, ale wyjątkowo dzisiaj słabo je wykonywali.
- Zagraliśmy słabe spotkanie – przyznali trener NKP, Marek Żołądź. - Gospodarze byli bardziej zdeterminowali, walczyli o każdy skrawek boiska. Mieliśmy duży plac do gry, ale go nie wykorzystaliśmy.
Momenty były
5 – Górecki przymierzył z 25 metrów, Truty na posterunku.
13 – wrzutka w pole karne, Pietrzak uderza niecelnie.
15 – Kurnyta przestrzelił głową
21 – Gogola z dystansu obok spojenia.
28 – Pietrzak trafia w słupek, piłka odbija się od głowy bramkarza i wychodzi na róg. Podhale wykonuje dwa różne, w obu przypadkach obrońcy ściągają piłkę z głowy Krzystyniakowi i Gąsiorkowi.
32 GOL! 1:0 – wrzutka z lewej strony boiska. Górecki na raty pokonuje Trutego. Gospodarze reklamowali początkowo rękę obrońcy po strzale Kurnyty głową i domagali się rzutu karnego. Dobitka Góreckiego z 5 metrów wpadła pod poprzeczkę.
33 – faul Gąsiorka na Kurnycie w polu karnym po wrzutce z wolnego; Truty wyczuł intencje Darowskiego z „jedenastki”.
37 – indywidulana akcja Gogoli, z centry wyszedł mu strzał, który pofrunął nad poprzeczką.
53 – wolny z 18 metrów, piłka po uderzeniu Gogoli po rykoszecie wyszła na róg.
59 – indywidualny rajd Mroszczaka zakończony tylko rzutem rożnym.
73 – długie podanie Gogoli do K. Dudka, który z ostrego kąta w sytuacji sam na sam trafił w Świerada.
76 – S. Kurnyta z 3 metrów skiksował.
Lubań Maniowy – NKP Podhale Nowy Targ 1:0 (1:0)
1:0 Darowski 32
Sędziował Lukas Kunylo (Słowacja)
Żółte kartki: Gasiorek, Krzystyniak, Gogola, Mroszczak.
Czerwona kartka: Gąsiorek (65 – druga żółta).
Lubań: Świerad - Młynarczyk, Darowski, Firek, Ostachowski, Golonka, Górecki, Wardęga (75 K. Kurnyta), Ciesielka (73 Kołodziej), Karkula (82 Kucek), S. Kurnyta
NKP Podhale: Truty- Anioł, Gąsiorek, Bobak, Krzystyniak, R. Antolak, Gogola, K. Dudek (75 Misiura), Mroszczak, Pietrzak, Świerzbiński.
Tekst Stefan Leśniowski
Tegoroczny beniaminek nowosądecko-tarnowskiej IV ligi bez problemów wywalczył komplet punktów na boisku przy ul. Orkana zwyciężając KS Zakopane 1:0. Wcześniej GKS Drwinia pokonało Podhale Nowy Targ i Watrę Białka Tatrzańska.
Pierwsze minuty meczu przy na zakopiańskim obiekcie przy ul. Orkana w żaden sposób nie przypominały meczu piłkarskiego, raczej bezładną kopaninę. I to ze strony obu drużyn. Piłka częściej była w powietrzu aniżeli toczyła się po murawie. W tym chaosie lepiej poradzili sobie goście, którzy w 5 minucie zdobyli prowadzenie a jak się później okazało zwycięskiego gola. Po takiej typowej wrzutce z prawego skrzydła w pole karne zakopiańczyków piłka trafiła do kompletnie pozostawionego bez krycia Adriana Jastrzębskiego. Napastnik GKS Drwini miał dużo czasu aby sobie piłkę przyjęć i uderzył na bramkę z około 8 metrów. Wprawdzie futbolówka poszła w środek bramki, ale Daniel Paszuda nie miał szans na skuteczna interwencję. Gospodarze nie stwarzali nawet takich okazji. Indywidualnymi akcjami przez obronę gości próbował przedrzeć się Wesołowski, ale albo był faulowany, albo strzelał niecelnie. Podyktowany rzut wolny za faul na Wesołowskiem zakopiańczycy rozegrali bardzo nieporadnie. Z kolei w drugiej swojej akacji Wesołowski minął trzech rywali, ale jego strzał z narożnika pola karnego poszybował daleko od bramki. W 30 minucie Jastrzębski wygrał pojedynek biegowy z Gubałą, ale kopnął sobie piłkę w pole karne na tyle mocno, że nie miał szans na jej dojście przed linią końcową boiska. Przed linia pola karnego został jednak przez zakopańskiego stopera sfaulowany. Wszyscy obserwatorzy oczywiście spodziewali się rzutu wolnego i zółtej kartki dla zakopiańczyka, tymczasem sędzia zaręba pokazał Gubale czerwona kartkę. Tylko rzez chwilę goście próbowali wykorzystac szok zakopiańczyków po tym zdarzeniu. W 33 minucie zorganizowai bardzo obra akcję w której na pozycję sam na sam z Paszudą wyszedł Kazimierek jednak zakopiański golkiper śmiałym wybiegiem zażegnał grożące gospodarzom niebezpieczeństwo. W drugej poóowie meczu mimo, że gospodarze grali w liczebnym osłabieniu to raczej oni atakowali bramkę drużyny przyjezdnym, niestety ani Ustupskiemi ani Wesołowskiemu nie udawało się wyjść na czyste pozycje strzeleckie. W 75 minucie po kolejnym ataku piłkarzy KS Zakopane gościom szczęsliwie udało się wybić piłkę ze swojego pola karnego, co więcej do futbolówki wychodzać ze swojej połowy doszedł Styczeń i popędzil z piłką w kierunku bramki gospodarzy. Gdy wpadł z piłką w pole karne dopędził go Leniewicz a Styczeń próbował przedryblować zakopiańskiego obrońcę, jednak przy tej próbie pośliznał się i zmarnował wyśmienita okazję do podwyższenia rezultatu. W końcowych minutach zakopiańczycy już bez większego zabezpieczenia swojej bramki atakowali aby przynajmniej doprowadzić do remisu. Taka sytuacja stwarzała gościom kapitalne okazje do skontrowania gospodarzy. Marnowali te szanse bezprzykładnie, ale gospodarzom też nie udawało się umieścić piłki w bramce drużyny przyjezdnej i Drwinia z kolejnego wyjazdu na Podhale wywiozła komplet punktów.
Bramkę straciliśmy po szkolnym błędzie, później doszła kolejna kara w postaci czerwonej kartki dla naszego obrońcy. Mimo gry w osłabieniu atakowaliśmy bramkę drużyny przyjezdnej mając kilka okazji na zdobycie goli. Niestety nasi napastnicy tym razem nie wykazali się odpowiednim sprytem w polu karnym rywali i nie zdobyliśmy wyrównującej bramki na która w przekroju całego spotkania w pełni zasłużyliśmy. Nie chcę usprawiedliwiać porażki absencją kilku kluczowych w naszej drużynie zawodników, ale nasi zmiennicy mimo ambitnej gry nie prezentują takiej klasy i nie mają takiego doświadczenia aby mogli zastąpić tych zaprawionych w IV ligowych bojach piłkarzy – ocenił mecz trener KSZ, Marian Tajduś.
KS Zakopane – GKS Drwinia 0:1 (0:1)
0:1 Jastrzębski 5.
Sędziował Bartosz Zaremba z Krakowa.
Widzów: 100
KSZ: Paszuda – Floryn ŻK (74 Gał), Gubała CZK 30, Murzyn, Gutt (44 Bednarz) – Ustupski (84 Berbeka), Drabik, Leniewicz, Frasunek – Witoń (53 Grela), Wesołowski.
Drwinia: Płatek – Śliwa (72 Cygan), Kular, Mikler, Mateusz Kaczmarczyk I – Mateusz Kaczmarczyk II (28 Madej), Buczek, Jastrzębski (86 Sieczka) – Kazimierek, Styczeń.
Tekst Ryb
Sprawiedliwy podział punktów. Wynik ustalony został w ostatnim kwadransie gry. Najpierw z prowadzenia cieszyli się goście. Po rzucie wolnym i centrze w pole karne Watry, jej obrońcy wybili piłką na 25 metr, dopadł do niej K. Pawlik, uderzył i piłka po odbiciu się od dwóch zawodników gospodarzy zmyliła interweniującego Rabiasza. Wyrównanie padło po upływie trzech minut. Po akcji prawą stroną i dośrodkowaniu Kuchty, stojący przed bramką Gacek uderzył futbolówkę głową Wróbel był bez szans. W ostatnich sekundach gospodarze mogli pokusić się o zwycięskiego gola, ale bramkarz gości popisał się kapitalną interwencją.
Watra Białka Tatrzańska – Poprad Rytro 1:1 (0:0)
0:1 Kamil Pawlik 75,
1:1 Gacek 78.
Sędziował Grzegorz Malada z Krakowa.
Widzów: 100.
Watra: Rabiasz – Drobnak, Zinyak, Zientara, Kuszczak – Kuchta, Zubek ŻK, D. Duda, Gacek (87 Szewczyk) - Gryboś ŻK, Marszałek (79 A. Rabiański).
Poprad: Wróbel – Michał Pawlik, Weinbrener, Pustułka, Cięciwa – Skrzypek ŻK, K. Pawilk, Dziedzina (85 Marcin Pawlik), G. Duda - Filip, Poczkajski ŻK (60 Łękawski).
Tekst Ryb










