Polacy już po pierwszej serii mieli komfortową sytuację. Prowadzili z przewagą 24,9 punktu nad Austrią i jeszcze większą nad Niemcami. Cała nasza czwórka skakała równo, daleko i dobrze stylowo. Rozpoczął festiwal Polaków Maciej Kot, który poszybował na odległość 129 m. Pół metra bliżej Piotr Żyła, a Dawid Kubacki zaliczył odległość 125 m. Ostatni z Polaków na belce startował Kamil Stoch, który dzień wcześniej miał wypadek przy pracy. Dwukrotny mistrz olimpijski lądował aż na 133 metrze. Po chwili 135,5 metra uzyskał Peter Prevc, ale Słoweńcy z walki o zwycięstwo wypadli już wcześniej. Severin Freund z Niemiec i Gregor Schlierenzauer z Austrii uzyskali odpowiednio 124,5 i 127,5 metra.
W drugiej serii Maciej Kot uzyskał aż 129,5 metra, Andreas Wank i Michael Hayboeck lądowali bliżej i przewaga biało-czerwonych nad resztą stawki jeszcze się powiększyła. Piotr Żyła poszybował na odległość 131,5 metra. Po drugiej kolejce drugiej serii nad zajmującą drugie miejsce Austrią mieliśmy aż 35,4 punktu przewagi. Dawid Kubacki nie błysnął, skoczył - 124,5 metra. Na drugie miejsce wskoczyła Norwegia, która traciła do nas 32 punkty.
W ostatniej serii reprezentant wicelidera Anders Fannemel zepsuł skok i Norwegowie spadli ostatecznie na czwarte miejsce. Kamil Stoch uzyskał 130,5 metra i Polacy wygrali z przewagą 45,4 punktu nad Czechami i 49 pkt. nad Austriakami.
Stefan Leśniowski










