Pierwsza połowa meczu KS Zakopane ze Skalnikiem Kamionka Wielka przebiegała zdecydowanie pod dyktando drużyny gości. Piłkarze Skalnika byli szybsi i bardziej zwrotni od gospodarzy i oni pierwsi zagrozili bramce rywali. W 6 minucie po rozegraniu rzutu rożnego zza linii pola karnego strzelał Kulpa. Uderzenie było mocne tyle, że w to miejsce w którym stał Dziedzic. W 9 minucie to gospodarze mogli a może i powinni zdobyć gola. Po centrze Leniewicza z rzutu rożnego piłka trafiła wprost na głowę Kłosowskiego Zakopiański napastnik uderzył piłkę zgodnie z zasadą w tą stroną z której przyszło podanie. Zmierzającą do bramki piłkę z linii wybił znajdujący się tam obrońca. Wydaje się że zagranie wbrew zasadzie przyniosło by gola bo odległość była nie większa niż 4 metry. W 18 minucie dwójka napastników Skalnika Chochla z Kołodziejem przeprowadzili kapitalną kontrę. Ten pierwszy wygrał pojedynek biegowy z trzema zakopiańskimi obrońcami i w pełnym biegu zacentrował do Kołodzieja, który strzelił natychmiast z woleja ale Dziedzic zdołał skierować piłkę nad poprzeczkę. W kolejnej akcji bramkarza KS Zakopane próbował pokonać Pawełczak, ale jego uderzenie szczupakiem było anemiczne i Dziedzic nie miał problemów z jego obroną. W rewanżu po wrzucie piłki z autu z pola karnego strzelał Leniewicz. Piłka po uderzeniu z pełnego obrotu minęła jednak dalszy słupek. Również soczyste uderzenie Kłosowskiego było niecelne. W 40 minucie goście wykonywali rzut rożny, ale piłkę przejęli zakopiańczycy. Ustupski po krótkim prowadzeniu uruchomił na prawym skrzydle Wesołowskiego, który niespodziewanie znalazł się w sytuacji sam na sam. Niestety napastnik KS Zakopane zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i szansę chyba najlepszą w tym meczu zmarnował. Na zakończenie pierwszej połowy spotkania znowu po rozegraniu rzutu rożnego z dystansu strzelał Kulpa i gdyby nie rykoszet Gubały piłka pewnie wpadła by do siatki, ale na szczęście dla gospodarzy wyszła poza bramkę.
W druga część meczu była bardziej wyrównana a może nawet z przewagą gospodarzy. Zaczęła się mocnym akcentem w wykonaniu Ustupskiego, który po indywidualnej akcji strzelił na bramkę ale Kantor i tym razem nie dał się zaskoczyć. Za chwilę rajd lewym skrzydłem w swoim stylu przeprowadził Król i on uderzył na bramkę w bliższy róg, ale i tym razem Kantor sparował ten strzał. Napór zakopiańczyków trwał nadal i teraz w głównej roli wystąpił Kłosowski. Napastnik KS Zakopane z łatwością ograł dwu rywali przed polem karnym i uderzył na bramkę. Strzał był celny, tyle, że znowu w środek bramki. Po okresie przewagi miejscowych zaatakowali gości. Przy próbie zablokowania jednego z zawodników Skalnika błąd popełnili Wesołowski z Dziedzicem na szczęście dla gospodarzy nie wykorzystany przez przyjezdnych. W 70 minucie po dośrodkowaniu Ustupskiego piłkę do siatki próbował wepchnąć Król, ale atakując wślizgiem jednak nie sięgnął futbolówki. Niestety 3 minuty później goście objęli prowadzenie. Po wrzucie piłki w pole karne z rzutu rożnego zakopiańscy obrońcy wybili piłkę zbyt krótko wprost na nogę Hasiora, który uderzył futbolówkę po ziemi. Śliska piłka po rękach Dziedzica wpadła do siatki. W końcówce meczu zakopiańczycy owszem próbowali odmienić losy spotkania, ale nie stworzyli już takiej sytuacji z której mogliby zdobyć gola.
KS Zakopane – Skalnik Kamionka Wielka 0:1 (0:0)
0:1 Hasior 73.
Sędziował : Sebastian Widlarz z Wadowic.
Żółte kartki: Drabik, Ustupski – Chochla.
Widzów 250.
Zakopane: Dziedzic – Fkoryn, Gubała, Bachleda, Murzyn, Ustupski, Drabik (82 Witoń), Kłosowski, Wesołowski (77 Babicz), Leniewicz, Król.
Skalnik: Kantor – G. Nowak, Kulpa, Słowik, S. Nowak, Chochla, Hasior, Żrnowski, Bajdel, Pawełczak (86 Chełmecki), Kołodziej (80 Zieliński).
Kolejny remis maniowian
W swoim trzecim meczu rundy rewanżowej piłkarze Lubania Maniowy uzyskali drugi z rzędu remis. Tym razem bezbramkowy u siebie z Glinikiem Gorlice. Wynik w zasadzie nie krzywdzi żadnej ze stron. W pierwszej połowie najlepszą okazję stworzyli sobie gospodarze. W 28 min po akcji lewą stroną Kuziel dośrodkował w pole karne a tam z pięciu metrów główkował S. Kurnyta, jednak wprost w bramkarza Glinika. W 74 min fatalny błąd popełnił Kuziel, piłkę przed polem karnym przejął Augustyn, ale w sytuacji sam na sam ze Świeradem uderzył tuż obok bramki. Z kolei w 77 min w zamieszaniu w polu karnym Glinika, Firek uderzał z bliska, ale trafił w nogę jednego z obrońcy.
Wolski Lubań Maniowy – Glinik Gorlice 0:0
Lubań: Świerad – Gołdyn, Czubiak, Firek, Górecki – Kuziel (75 Ostachowski), Darowski, Noworolnik, Wardęga (65 Karkula) – Ciesielka (83 K. Kurnyta), S. Kurnyta.
Glinik: K. Brzeziański – Banaszek (46 Dziedzic), Kijek, Zapała, Rzemiński – Laskoś (84 Machowski), Baran, Jabłyczk (69 Gomulak), Król – Augustyn, D. Brzeziański (75 Czechowicz). Sędziował: Rafał Gruszecki (Kraków). Żółte kartki: Darowski – Zapała, Banaszek.
Skrzywdzona Watra?
Nie wiedzie się piłkarzom Watry w rewanżowych meczach IV ligi. Po remisie w Tymbarki białczanie przegrali wprawdzie minimalnie z Zakopanem i Wolanią Wola Rzędzińska i niestety tak potrzebnych punktów nie zdobyli. Watra jechala do podtarnowskiej Woli Rzędzińskiej na stracenie, tymczasem omal nie sprawiła niespodzianki wielkiego kalibru. Niestety błąd w 36 minucie sprawił, że gospodarze zdobyli gola. Na nic zdała się przewaga w polu większy procent w posiadaniu piłki skoro wyrównujący gol nie padł. Zdaniem trenera Niedźwiedzia w 87 minucie sędzia nie podyktował przeciw gospodarzom ewidentnego rzutu karnego za faul na Kociołku. Za głośne protesty trener Janusz Niedźwiedź w 88 minucie został odesłany na trybuny. No cóż decyzje jak zwykle należą do arbitrów.
Wolania Wola Rzędzińska – Kotelnica Watra Białka Tatrzańska 1:0 (1:0)
Bramka: Krupa 36.
Watra: Szewczyk – Bochnak (86 T. Remiasz), Zinyak, Veresilovic, Drobnak – Kuchta, Kowalczyk, Zubek, Gacek (75 Kuszczak) – Kociołek, Ł. Remiasz.
Tekst Ryb










