31.03.2014 | Czytano: 1216

III liga: Klęska Porońca

To nie tak miało być. W rundzie wiosennej Poroniec miał w porównaniu do rundy jesienne grać lepiej i skuteczniej. Tymczasem po trzech kolejkach rundy rewanżowej nasza drużyna zdobyła tylko 3 punkty za walkower z Przebojem Wolbrom bo ten klub wycofał się z rozgrywek III ligi.

Przegraną z Hutnikiem w Krakowie trener poronian Szymon Burliga ocenił jako pechową po jego zdaniem trafieniu gospodarzy z pozycji spalonej. Na mecz do Skarżyska Kamiennej poronianie jechali z postanowieniem zdobycia punktów. Nadzieje na korzystny rezultat opierano na podstawie porażki lidera Granatu z ostatnią drużyna w tabeli Nidą Pinczów. Pisanie scenariuszy na podstawie słabości rywali jest bardzo złudne. Okazało się, że lider ze Skarżyska nie jest tak słaby a Poroniec mimo dobrych wyników w sparingach nie taki mocny. Chyba, że są inne przyczyny bardzo kiepskiej postawy poronian w meczach rundy rewanżowej. To powinno wyjaśnić się już za tydzień, gdy Poroniec na boisku w Zakopanem będzie podejmował zespół o podobnym potencjale Bocheński KS. Tymczasem Poroniec w drugim swoim meczu wiosennej rundy przegrał wysoko i w kompromitującym stylu.

 

Granat Skarżysko Kamienna – Poroniec Poronin 4:0 (3:0)
1:0 Fryc 25,
2:0 Kołodziejczyk 31,
3:0 Kołodziejczyk 45,
4:0 Fryc 53.

Sędziował Kamil Adamski z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Żółte kartki: Chrzanowski – Piszczek, Stopka.
Widzów: 150

Granat: Majcherczyk – Chrzanowski, Gębura, Styczyński, Łatkowski – Mianowany, Michalski (84 Różyński), Markowicz, Kołodziejczyk (79 Jagodziński) – Gajos (74 Malinowski), Fryc (64 Dziubek).
Poroniec: Hładowczak – Nowobilski, Bartos, Piszczek, Stopka (73 Grela) – Prokop, Chrobak (67 Stasik), Zasadni, Waksmundzki, Folwarski (54 Kępa) – Gadzina.

Tekst Ryb
 

Komentarze







reklama