04.11.2008 | Czytano: 1353

Takie są kibiety

To był pracowity weekend dla pingpongistek nowotarskich Gorców. Musiały stoczyć dwa pojedynki. Z obu wyszły zwycięsko i zostały samodzielnym liderem. Prezes Józef Guzik już musi myśleć o poszukiwaniu możnych sponsorów, bo na ekstraklasę aktualny budżet nie wystarczy. Co prawda droga jeszcze daleka, ale góralki pierwsze przeszkody biorą z taką łatwością, że należy się liczyć z takim scenariuszem. My wierzymy w dziewczyny, że spełnią swoje i kibiców marzenia o grze ekstralidze.

Wrocławianki przywiozły ze sobą ekstraklasową zawodniczkę Darię Dudzińską. Akademiczki tak kombinują kalendarzem, by nie spalić jej na obydwu frontach. Daria to utytułowana już tenisistka –srebrna w singlu i brązowa medalistka w deblu z młodzieżowych mistrzostw Polski. Mimo to, legenda nowotarskiego pingpponga Jan Sowiński był zawiedzony jej postawą. – Gra zbyt nonszalancko, jakby od niechcenia – powiedział. Dudzińska wygrała obydwa pojedynki singlowe, ale po pięciosetowej walce. Grała rzeczywiście nierówno. Knociła aż miło, ale też pokazała kilka zagrań znamionujących jej wysoką klasę. W pojedynku z Małgorzatą Kalawą przegrywała w setach 2:1. Po jednym nieudanym zagraniu siarczyście zaklęła i musiał interweniować arbiter. Potem tylko wykrzykiwała: - Takie to proste, a… spieszyłaś. Do tego momentu nie schodził jej uśmiech z twarzy. Waliła z całej siły każdą piłeczkę, czy z forhendu, czy z backhendu. Raz trafiała w siatkę, drugi raz po niej piłeczka lądowała za stołem. Miała też udane zagrania, i zawsze wtedy, gdy „gotował” się jej grunt pod nogami. - Zero profesjonalizmu. Piłeczka przy siatce, a tłucze ile wlezie, zamiast ją dłużej przytrzymać na stole. Tak grubymi okładzinami nie da się tak grać – wykrzyknął w pewnym momencie Jan Sowiński. Musiała to usłyszeć, bo zmierzyła go wzrokiem, uśmiech zniknął z twarzy, a Kalawa i Paulina Kowalczyk przekonały się, że gra z nią to nie przelewki. Jan Sowiński, po którymś udanym smeczu Darii rzekł: - Nasze chłopaki tak nie „strzelają”. Jak gra na poważnie to widać, że drzemie w niej ogromny potencjał. Niestety nie zawsze jej się chce.

Mieliśmy w tym meczu kilka niesamowitych sytuacji. Paulina Kowalczyk z Ewą Mazur w pierwszym secie prowadziła 10:6, by nie wygrać już żadnej piłeczki. W drugim secie sytuacja się odwróciła, ale tym razem górą była nowotarżanka, która została sprowokowana złą decyzją sędziny. Pięćdziesiąt par oczu widziało piłeczkę w stole, tylko nie ona. Na uwagi kibiców potwornie się zarumieniła, ale…decyzji nie zmieniła. To tak zeźliło góralkę, że ta rozstrzygnęła partie na swoją korzyść. Iza Godlewska w drugiej partii z Alicją Chrząstowską przegrywała 1:6, doszła ją na 8:8, ale trzy kolejne piłeczki padły łupem wrocławianki. – Takie są kobiety – westchnął Jan Sowiński.

Jeszcze większego wyczynu dokonała Maja Krzewicka i debel Godlewska – Krzywicka. Krzewicka w singlu w pierwszej partii z Katarzyną Studniarczyk przegrywała 3:9 i na więcej zdobyczy punktowych wrocławiance już nie pozwoliła. Z kolei w deblu nowotarżanki przegrywały 3:8 z Mazur i Studniarczyk w pierwszym secie i wygrały go na przewagi. Po grach podwójnych wszystko było jasne. Góralki prowadziły 5:1 i kolejne cztery gry indywidualne potraktowano ulgowo. Wystarczyło wygrać jeden pojedynek, by dopisać kolejne dwa punkty w tabeli. Gospodynie wykonały plan z nawiązką. Wygrała Krzewicka i Godlewska, a pierwszy stół oddał punkty rywalkom.

Gorce Juta Nowy Targ – AZS AE II Wrocław 7:3
Paulina Kowalczyk – Ewa Mazur 3:1 (10:12, 12:10, 11:2, 11:7),
Izabela Godlewska – Alicja Chrząstowska 3:1 (11:8, 8:11, 11:9, 11:3),
Małgorzata Kalawa – Daria Dudzińska 2:3 (8:11, 11:4, 12:10, 5:11, 4:11),
Maja Krzewicka – Katarzyna Studniarczyk 3:0 (11:9, 11:4, 12:10),
Kowalczyk, Kalawa – Dudzińska, Chrząstowska 3:1 (11:2, 10:12, 11:9, 11:2),
Godlewska, Krzewicka – Mazur, Studniarczyk 3:0 (12:10, 11:9, 11:8).



- Oba zespoły dzieła różnica dwóch klas – skwitował krótko ten mecz Jan Sowiński. Rzeczywiście emocji w tym meczu było jak na lekarstwo. Nowotarżanki gładziutko wygrywały swoje partie. Aż cztery „ na sucho”. Pozwoliły ugrać mysłowiczankom tylko siedem setów.

Najbardziej zacięty pojedynek stoczyła Aleksandra Mozdyniewicz, która zastąpiła Izę Godlewska. W pierwszym secie wysoko prowadziła przyjezdna, ale młoda góralka szybko pozbyła się tremy i z minuty na minutę coraz pewniej czuła się przy stole. Kilka jej zagrań wzbudziło aplauz na widowni. Nie ma się czemu dziwić, bo zagrania były mistrzowskie. Rywalka przy smeczach tylko wzrokiem odprowadzała piłeczkę. Wygrała drugiego seta, przegrała trzeciego i w czwartym, wprost w beznadziejnej sytuacji, potrafiła odwrócić losy partii. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. W końcówce było 10:8 dla Oli, ale nie udało jej się skończyć dwóch piłeczek meczowych. Więcej, rywalka wyszła na prowadzenie 10:11 i wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem Ola pokazała charakter, wygrała trzy piłeczki z rzędu i doprowadziła do piątej partii. W niej również zwycięstwo przechylała się to w jedną, to w drugą stronę. Przy stanie 9:9 mysłowiczanka nie wytrzymała presji. Zepsuła dwie wymiany i zwycięstwo Oli stało się faktem.

Małgorzata Kalawa dostarczyła również dreszczyku emocji w walce z Martą Nowak. Przegrywała w setach 1:2 i w czwartej partii 3:8. Wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem… Gosia zagrała fenomenalnie dalsza cześć seta. Nie pozwoliła ani jednej piłeczki wygrać rywalce. Doprowadziła do szczęśliwego końca ten set i w decydującym, od początku kontrolowała przebieg wydarzeń na stole.
Gorsza nie chciała być Paulina Kowalczyk, która w czwartym secie z Martą Nowak przegrywała 0:5, ale okazało się, że była to podpucha kapitan Gorców. Szybko odrobiła straty i odskoczyła od przeciwniczka na 2-3 punkty. Taką przewagę utrzymała do końca.

Gorce Juta Nowy Targ – Górnik 09 Mysłowice 10:0
Paulina Kowalczyk – Patrycja Nalepa 3:0 (11:5, 11:6, 11:9),
Izabela Godlewska – Marlena Ruszczyk 3:0 (11:4, 11:3, 11:7),
Małgorzata Kalawa – Marta Nowak 3:1 (11:6, 8:11, 7:11, 11:8, 11:8),
Maja Krzewicka – Patrycja Wodarska 3:0 (11:9, 11:4, 11:90,
Kowalczyk, Kalawa – Nalepa, Ruszczyk 3:0 (11:2, 11:5, 11:7),
Godlewska, Krzewicka – Nowak, Wodarska 3:1 (11:5, 7:11, 11:5, 11:7),
 Kowalczyk – Nowak 3:1 (12:10, 5:11, 11:5, 11:8),
Aleksandra Mozdyniewicz – Wodarska 3:2 (7:11, 11:7, 7:11, 13:11, 11:9),
Kalawa – Nalepa 3:0 (11:4, 11:8, 11:6),
Krzewicka – Ruszczyk 3:1 (9:11, 11:6, 11:7, 11:5).

W pozostałych spotkaniach:
Rafaello II Kazimierza Wielka – Górnik 09 Mysłowice 2:8,
KKTS Krosno – MKSTS II Polkowice 5:5,
Magellan Łódź – Bronowianka II Kraków 2:8,
LUIKS Skrzyszów – JKTS Jastrzębie 10:0,
Magellan Łódź – JKTS Jastrzębie 8:2,
KKTS Krosno – AZS AE Wrocław 6:4,
Rafaello Kazimierza Wielka – Bronowianka II Kraków 2:8.

Stefan Leśniowski

Reklama

Komentarze





reklama