Tego sparingu miało nie być, bowiem oba zespoły miały na dzień wcześniej zaplanowane mecze. Poroniec w PP z Szaflarami a Zakopane sparing z Wierchami Rabka. Fatalna aura, jaka zapanowała w miniony weekend spowodowała, że te spotkania zostały odwołane. Obaj trenerzy chcieli jednak podtrzymać meczowy rytm przed inauguracją ligowych rozgrywek i postanowili zagrać. Wprawdzie na sztucznej trawie, ale zawsze to mecz z rywalem a nie gierka między sobą. Co więcej mecze Porońca z Zakopanem to dodatkowa motywacja dla piłkarzy obu klubów, więc taki sparing nieco przypominał mecz ligowy. W ocenie trenera KS Zakopane Jerzego Grabary jego drużyna szczególnie w pierwszej połowie spisywała się zupełnie dobrze. W drugiej części meczu zakopiańczycy popełnili jednak kilka indywidualnych błędów i wynik dla nich był już bardziej niekorzystny. Te błędy spowodowały pewne roszady w zakopiańskiej jedenastce. Poronińscy gracze jak powiedział ich trener Szymon Burliga mają już trochę dość sparingów i tęsknią za ligą. Poroniec w minioną niedzielę miał grać najpierw z Przebojem Wolbrom, ale drużyna z Wolbromia wycofała się z rozgrywek i stąd był planowany mecz pucharowy z Szaflarami, ale jak już wspomnieliśmy i do niego nie doszło. Swoją rundę wiosenną poronianie zainaugurują w najbliższą niedzielę w Nowej Hucie w spotkaniu z miejscowym Hutnikiem.
KS Zakopane – Poroniec Poronin 2:5 (1:2)
Bramki dla Zakopanego: Kłosowski, Ustupski – Bartos 2, Waksmundzki, Chrobak, Lichacz.
KSZ: Dziedzic (22 min Paszuda) - Floryn, Gubała, Murzyn, Wszołek - Bachleda, Drabik, Babicz, Ustupski - Kłosowski, Stępień oraz Król, Leniewicz, Witoń, Sawina, G. Grela, Frasunek.
Poroniec: Hładowczak – Nowobilski (46 Stopka), Piszczek, Bartos, Kępa – Zasadni (46 Folwarski), Chrobak (75 Baca), Stasik (60 Antoł), Prokop (80 Rzadkosz), Waksmundzki (60 Lichacz) – Gadzina (46 Grela).
Tekst Ryb










