Ta bez zastanawiania się strzeliła prosto w okienko. Do 29. minuty gra na boisku była zrównoważona. Worek bramek rozwiązał się dla drużyny z Bielska. Po szarży zawodniczki Rekordu i złego wybicia obrończyni Rysów, piłka po strzale uderzyła w słupek a następnie powędrowała wprost na środek pola karnego gdzie zawodniczka Rekordu nie musiała się dużo wysilić by ta wpadła do bramki. Na drugą bramkę gospodyń spotkania nie trzeba było długo czekać. W tej samej 29. minucie po błędzie obrony i złej interwencji bramkarki piłka trafiła tuż przy słupku. W 30 minucie było już 3-1 kolejna dobra akcja Rekordu dośrodkowanie i strzał głową w środek bramki. 32. minuta i 4-1 po rożnym źle kryta zawodniczka strzeliła bramkę.
W drugiej połowie zawodniczki z Rysów wyszły zupełnie odmienione. W 54 minucie Danuta Pisowicz wrzucała piłkę w pole karne, niefortunnie obrończyni Rekordu skierowała ją do swojej bramki. W 62. minucie było już 4-3 po faulu na Oli Misiurze sędzia podyktował rzut karny, pewnie wykorzystała go Ola Kukuczka. Kolejny remis w tym spotkaniu 4-4, podczas zamieszania w polu karnym piłkę do siatki skierowała strzelczyni pierwszego gola Klaudia Butas. W 82. minucie drugi raz w tym spotkaniu Rysy wyszły na prowadzenie, po dośrodkowaniu Dominiki Martinczak z rzutu rożnego, Danuta Pisowicz skierowała głową piłkę do bramki. W ostatniej minucie spotkania błąd przy wybiciu piątki zaliczyła zmieniona na drugą połowę bramkarka góralek, piłka trafiła praktycznie pod nogi napastniczki która z bliska nie miała problemu ze skierowaniem jej do bramki.
Rekord Bielsko-Biała - KS Rysy Bukowina Tatrzańska 5:5
Przygotował Grzegorz Budrzeński










