Już w 7 min goście przeprowadzili akcję, w której mogli zdobyć gola. Bałut wyszedł na pozycję sam na sam, ale Paszuda wybiegł z bramki i skrócił kąt. Napastnik z Żabna strzelił, ale Paszuda nogami obronił ten strzał. W odpowiedzi, po drugiej stronie boiska okazję po dośrodkowaniu Greli miał Kłosowski. Niestety napastnik gospodarzy czy to się zawahał, bo obok niego stał Ustupski, czy też nieczysto trafił w piłkę to jednak spudłował a sytuacja była wymarzona odległość nie większa niż 5 metrów. W 14 min kolejny atak gości przyniósł im jednak gola. Motyka, który podobnie jak Bałut wyszedł na pozycję sam na sam nie popełnił błędu kolegi i posłał piłkę do siatki obok wychodzącego Paszudy. W 17 min z około 32 metrów z rzutu wolnego strzelał Leniewicz. Piłka szybowała pod poprzeczkę ale bramkarz Polanu leciutko trącił ją palcami i ta wylądowała na poprzeczce. W 27 minucie Leniewicz znowu wykonywał rzut wolny, tym razem wrzucił piłkę w pole karne tam goście ją wybili, ale w okolice narożnika pola karnego gdzie stał Ustupski. Napastnik gospodarzy długo utrzymywał się przy piłce dryblując kolejnych rywali wreszcie będąc już w polu bramkowym oddał strzał i piłka wpadła do siatki. Minutę później przyjezdni odzyskali jednak prowadzenie. Hałgas zupełnie niepotrzebnie sfaulował w obrębie szesnastki Bałuta i sam poszkodowany wykorzystał rzut karny. Jeszcze przed przerwą wyrównać mógł Bachleda. Po jego akcji i strzale bramkarz z Żabna interweniował skutecznie, chociaż piłkę złapał na raty. Druga połowa zaczęła się od trzeciej bramki dla gości. W 49 min szybką, składną i przemyślaną akcję sfinalizował strzałem z woleja z około 10 metrów Motyka. Tymczasem minutę później gospodarze doprowadzili do kontaktu bramkowego. Zagrana w okolice pola karnego gości piłka jakby nieco zatrzymała się powstrzymana wiatrem. Bramkarz Polanu wyszedł do tej piłki, ale został uprzedzony przez Ustupskiego, który w tej sytuacji wpakował piłkę do pustej już bramki. W 57 min zakopiańczycy mogli a nawet powinni doprowadzić do wyrównania. Po zagraniu Leniewicza z rzutu rożnego powietrzny pojedynek stoczyli Kłosowski z bramkarzem. Lekko trącona piłka spadła wprost pod nogi Ustupskiemu, który zamiast lekko i precyzyjnie skierować piłkę do bramki uderzył na siłę, ale fatalnie przestrzelił. Losy meczu definitywnie rozstrzygnęły się w 83 minucie, kiedy to Bałut długo utrzymywał się przy piłce przed polem karnym zakopiańczyków, wreszcie zagrał futbolówkę w pole karne do wbiegającego z drugiej linii Kurzawskiego. Strzał pomocnika MLKS lewą noga był niezwykle precyzyjny, bowiem piłka odbijając się od wewnętrznej strony dalszego słupka wpadła do siatki. Goście wygrali, bo pod względem piłkarskim prezentowali się znacznie lepiej, ale także byli lepsi pod względem motorycznym.
KS Zakopane – MLKS Żabno 2:4 (1:2)
0:1 Motyka 14,
1:1 Ustupski 27,
1:2 Bałut 28 z karnego,
1:3 Motyka 49,
2:3 Ustupski 50,
2:4 Kurzawski 57.
Sędziował Ireneusz Kozioł z Nowego Sącza.
Żółte kartki: Grela – Budzyński, Maciosek, Łoś.
Widzów: 100
KSZ: Paszuda – Floryn, Hałgas, Frasunek, Babicz – Bachleda, Drabik, Leniewicz, Ustupski – Grela, Kłosowski (72 Wszołek)
Żabno: Niziołek – Kordela, Maciosek, Nowak, Łoś (88 Salek) – Budzyński, Motyka, Kurzawski, Ślęczka (60 Czyż) – Liro (71 Czerkies), Bałut.
Tekst Ryb










