27.10.2013 | Czytano: 1448

III liga: Emocje na COS-ie

Duże emocje przeżyli kibice oglądający niedzielny III ligowy pojedynek Porońca Poronin z rezerwami Korony Kielce rozegrany na boisku zakopiańskiego COS-u. Mecz zakończył się remisem 2:2.

Było w tym spotkaniu wszystko, co sprawia, że kibice przychodzą na piłkarskie mecze: bramki, świetne strzały, kapitalne interwencje bramkarzy, ciekawe i zmieniające się akcje, ataki i kontrataki zacięte pojedynki indywidualne. Przez pierwszy kwadrans przewagę posiadali, poronianie i wszystko wskazywało na to, że młoda drużyna Korony II podzieli los Soły Oświęcim z przed tygodnia. Jednym z ciekawszych zagrań była akcja w której Waksmundzki bez przyjęcia piłki zagrał do Gadziny. Wprawdzie gospodarze w tej akcji nie zdobyli gola, bo w ostatnim momencie dobrze interweniowali kieleccy obrońcy, ale akcja znamionowała duży potencjał zespołu Porońca. Po kwadransie do głosu jednak doszli goście. W jednej z licznych akcji Korony Babik na lewej stronie nie zdołał powstrzymać napastnika, który zagrał piłkę na drugą stronę do Paprockiego, ten natychmiast przekazał futbolówkę do Iwana Markovicia. Napastnik Korony miał w zasadzie pustą bramkę, ale będąc w odległości nie większej niż 7 metrów fatalnie spudłował. Chwilę później świetny strzał z dystansu oddał Piwowar, ale Jakub Hładowczak obronił ten strzał w sposób równie kapitany. Napór gości trwał do 30 minuty i wtedy zaatakowali gospodarze. Nikt jednak nie spodziewał się, że przyniesie to im prowadzenie. Znajdujący się przed polem karnym Kamil Nowobilski podał piłkę na prawo do Rafała Waksmundzkiego. Popularny „Szkiełko” po krótkim prowadzeniu piłki wzdłuż linii szesnastki uderzył po „długim rogu’ i bramkarz Korony musiał wciągać piłkę z siatki. Dwie minuty później Waksmundzki podał piłkę do znajdującego się w polu karnym Gadziny. Napastnik Porońca przy próbie uwolnienia się od rywala został sfaulowany i w tej sytuacji sędzia bez wahania wskazał na punkt karny. Kapitalnym uderzeniem z „jedenastki” popisał się Bartos, bo piłka wylądowała w okienku bramki. Ostatnie minuty pierwszej odsłony tego spotkania przebiegały pod dyktando kielczan. Najpierw po potężnej bombie Paprockiego kolejną efektowną interwencją popisał się Hładowczak a na zakończenie pierwszej połowy goście źle rozegrali kontratak 4X3.

Druga część meczu zaczęła się podobnie jak pierwsza od ataków i przewagi Porońca. Gospodarze najczęściej zagrażali przyjezdnym z rzutów wolnych. Uderzenia Drąga, czy Gadziny albo nieznacznie mijały bramkę albo świetnie interweniował bramkarz Korony. W 69 minucie gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, gdy Waksmundzki stanął „oko w oko” ze Shiliakotinkinem. Bramkarz Korony desperacko rzucił się pod nogi piłkarzowi Porońca i zażegnał niebezpieczeństwo. Tymczasem w 73 minucie Laskowski ograł w polu karnym poronińskich stoperów i mimo interwencji Hładowczaka wepchnął piłkę do bramki gospodarzy. W tym momencie kielczanie uwierzyli, że są w stanie coś w Zakopanem ugrać. I mieli rację. W 79 minucie Kostrzewski sfinalizował bardzo szybką i dobrze rozegraną akację, kierując piłkę do siatki z najbliższej odległości. Gospodarze otrząsnęli się z tego szoku i znowu zaatakowali. Byli bliscy przechylenia szali zwycięstwa na swoja korzyść. Najbliższy powodzenia był wprowadzony Wesołowski, ale za pierwszym razem został zablokowany a przy drugiej próbie strzału skiksował. W sumie ten emocjonujący mecz zakończył się sprawiedliwym remisem, co oczywiście nie zadowoliło gospodarzy.

Poroniec Poronin – Korona II Kielce 2:2 (2:0)
1:0 Waksmundzki 32
2:0 Bartos 34 karny,
2:1 Laskowski 73,
2:2 Kotarzewski 79.

Sędziował: Michał Górka z Tarnowa.
Żółte kartki: Nowobilski, Bartos – Kwiecień, Zawadzki.
Widzów 150.

Poroniec: Hładowczak – Bartos, Babik, Prokop, Czernecki, Drąg (80 Gogola), Mroczka, Nowobilski, Waksmundzki, Zasadni (75 Wesołowski), Gadzina (68 M. Drobny).
Korona: Shialiakotin – Zawadzki (70 Uniat), Paprocki (58 Mularczyk), Piwowar, Stachura, Kotarzewski, Marković (58 Laskowski), Sierpina, Wrześniewski, Janiec, Kwiecień (46 Stąporski).

Tekst Ryb

Komentarze







reklama