25.10.2013 | Czytano: 771

Kolejny test dla Porońca

W najbliższej kolejce w niedzielę 27 października piłkarze naszego III ligowego jedynaka Porońca Poronin będą podejmować na lekkoatletycznym stadionie zakopiańskiego COS-u rezerwy piłkarskiego klubu ekstraklasy Korony Kielce. To będzie ważny test dla poronian w ich III ligowych bojach.

Po niespodziewanym sukcesie, jakim było pokonanie lidera małoposko-świętokrzyskiej III ligi Sołę Oświęcim 4:0 i to na wyjeździe teraz zespół Porońca podejmuje w Zakopanem wicelidera Koronę II Kielce. Wielu ekspertów i obserwatorów III ligowych rozgrywek zadaje sobie pytanie jak to się stało, że grający dotychczas bezbarwnie zespół Porońca nie tylko wygrał, ale wręcz rozgromił lidera. Co legło u podstaw tego sukcesu. Czy czystka, jaka przeprowadzono w klubie po przegranym meczu z ówczesnym outsiderem KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, czy inne czynniki piłkarskie, czy zwyczajny zbieg okoliczności. Na te pytania przynajmniej częściową odpowiedź powinien dać mecz z rezerwami Korony. Ewentualna wygrana Porońca znowu da nadzieję na włączenie się poronian do walki o awans, przegrana przyniosłaby kolejne rozczarowanie właścicielom klubu, kibicom a pewnie i samym piłkarzom. Według wielu ekspertów Poroniec dysponuje taką kadrą zawodniczą, która predestynuje zespół do odegrania w lidze, ważnej roli. Na razie piłkarze Porońca tego na III ligowych boiskach nie potwierdzają. Stara prawda piłkarska brzmi następująco „nazwiska nie grają”. Swoją klasę piłkarską trzeba potwierdzać w każdym meczu a z tym dotychczas w drużynie Porońca było różnie.

Z naszych IV ligowców pierwsi do walki o punkty przystąpią piłkarze KS Zakopane. Zakopiańczycy ostatnio są jak na huśtawce. Po niefortunnej przegranej u siebie z Nową Jastrząbka emocje były rozbujane. Większość ludzi związanych z klubem za porażkę obwiniała sędziego z Krakowa Łukasza Marka. Po tym niefortunnym spotkaniu przyszedł sukces w postaci zwycięstwa w derbach drużyn z Podhalańskiego Podokręgu Lubaniem Maniowy 3:1 i to na boisku rywala. W minioną niedzielę zakopiańczycy „tylko” zremisowali u siebie z Sokołem Borzęcin Górnych 1:1 i ten wynik przyjęto z lekkim niedosytem. Co więcej takie same odczucia mieli rywale z Borzęcina Górnego. I to jest ewidentne potwierdzenie tezy, że w ocenie meczów piłkarskich punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zakopiańczycy, chociaż zajmują aktualnie w tabeli 4 miejsce nadal liczą się w walce o awans. Do zajmującej pierwsze miejsce Wolanii tracą 4 punkty. Więcej tracić już nie mogą. W najbliższej kolejce już w sobotę 26 października zagrają na wyjeździe z zaprzyjaźnionym klubem Glinikiem Gorlice. Zaprzyjaźnionym choćby z tej racji, że były szef MOSiR w Gorlicach Piotr Apollo jest wiceprezesem zakopiańskiego klubu i mocno angażuje się w jego działalność. A związał się z nim w czasie, gdy pełnił obowiązki dyrektora zakopiańskiego COS. Czy przyjazne relacje przełożą się na satysfakcjonujący oba kluby wynik a takim pewnie byłby remis dowiemy się już jutro nieco po godzinie, 12 bo mecz rozpocznie się o godzinie 11.

Dwaj inni nasi IV ligowcy swoje mecze zagrają u siebie. Lubań po nikłej porażce z Wolanią 1:2 zechce zapewne wziąć pełny rewanż w spotkaniu z Jadowniczanką Jadowniki. Oba kluby w zasadzie plasują się w okolicach środka tabeli. Lubań jest szósty Jadowniczanka dziesiąta, z tym, że zespoły dzieli tylko trzy punktowy dystans. W minionej kolejce drużyna z Jadownik wygrała z nieobliczalną w tym sezonie Nową Jastrząbka 1:0. Mimo swojego boiska maniowian czeka ciężki mecz.

Rywala o podobnej klasie na swoim boisku w Białce Tatrzańskiej gościć będą piłkarze Kotelnicy Watry. Przeciwnikiem białczan będą rezerwy I ligowej Sandecji Nowy Sącz. Klub z Nowego Sącza po początkowych niepowodzeniach zdecydowanie odbył się od dna i dotyczy to także drużyny rezerw. W minionej kolejce Sandecja II rozgromiła Turbacza Mszana Dolna 7:1. Oczywiście wysoka wygrana ze zdecydowanym outsiderem o niczym jeszcze nie świadczy, gorzej, że Watra gra bardzo źle. Ostatnio białczanie dostali przysłowiowe „baty” z Tuchovią w Tuchowie 4:0. Grający prezes Watry Andrzej Rabiański stwierdził po tym spotkaniu, że jego zespół oddał mecz bez walki. Jeżeli tak było to bardzo smutne. Tak się w lidze nie da grać a już przed własnymi kibicami wręcz nie wypada. I tego powinni się trzymać piłkarze Watry w najbliższym i kolejnych meczach.

Z naszych V ligowców u siebie zagrają tylko Szaflary. Nowotarskie Podhale jedzie do Pisarzowej drużyny, która w minionym tygodniu ograła w Waksmundzie Huragan 1:1. Mecz meczowi nie równy, rywal rywalowi też. Nasz lider Podhale w minionym tygodniu wygrał trudny wyjazdowy mecz z Orkanem Szczyrzyc 1:0 zatem nowotarżanie powinni poradzić sobie i w Pisarzowej. Jeżeli chodzi o Szaflary to remis 1:1 wywalczony z Ogniwem w Piwnicznej daje podstawy do snucia optymistycznej prognozy na mecz Victorią Witowice. Oba kluby zarówno Szaflary jak i Victoria plasują się w tabeli w jej dolnych rejonach nasza drużyna zajmuje 12 miejsce ich rywal jest na 15 pozycji. Własne boisko w tym spotkaniu przemawia na korzyść naszej drużyny. I oby tak było. Huragan w tej kolejce pauzuje.

Tekst Ryb

 

Komentarze







reklama