23.10.2013 | Czytano: 2064

JS: Orkana mistrzem jesieni

Juniorzy Orkana Raba Wyżna wygrywając w Tylmanowej z Lubaniem 5:3 zostali mistrzami podhalańskiej I ligi juniorów starszych w rundzie jesiennej sezonu 2013/14.

Wprawdzie do zakończenie rundy pozostał do rozegrania zaległy mecz Orkana Z Podhalem, ale tabela po tym spotkaniu i tak się nie zmieni. Swój sukces podopieczni trenera Roberta Szczypki osiągnęli w imponującym stylu wygrywając wszystkie osiem dotychczas rozegranych spotkań. Ale w ostatnim meczu juniorzy Orkana łatwo nie mieli. Trener Szczypka musiał sięgnąć po swoich najlepszych piłkarzy, których początkowo oszczędzał na mecz seniorów. Tylmanowianie, bowiem prowadzili w tym spotkaniu 3:1 i dopiero pojawienie się na boisku Pluty i K. Rapacza odmieniło przebieg meczu. Jeszcze w końcówce pierwszej odsłony rabianie doprowadzili do remisu 3:3 a w końcówce meczu zdobyli dwa zwycięskie gole. 

Ostatnia kolejka była bardzo interesująca i wyniki w każdym z meczów ważyły się do końca. Mimo wysokiego zwycięstwa zakopiańczyków mecz z Wierchami nie był jednostronny mecz, to samo dotyczy spotkania Podhala z Czarnymi, którzy tydzień temu sprawili niespodziankę zwyciężając KS Zakopane. Sam wynik meczu Lubania Maniowy z Szaflarami 3:3 mówi sam za siebie, że było to wyrównane spotkanie. W meczu outsiderów Lepietnica pokonała Wiatr Ludźmierz 2:0. Źle się dzieje w klubie z miejscowości znanej z Maryjnego Sanktuarium, bo trampkarze Wiatru w jesiennej rundzie nie zdobyli nawet punktu a juniorzy przecież tylko dwukrotnie zremisowali.


KS Zakopane – Wierchy Rabka 4:1 (1:1)
Bramki: Gąsienica-Bednarz 14, G. Grela 58, 69, 80 – Sularz 28.

Zakopane: Ścisłowicz – Urbaś (46 Szczepaniak-Krupowski), Kwak, Milan, Ziach, K. Stalmach (75 Wójt), Manista, Duda (70 Wieczorek), G. Grela, Gąsienica-Bednarz, Chowaniec (75 Kasperczyk).
Wierchy: Handzel – Kłeczek, Wróbel, Bal, Piłat (46 Topór), Nawara, Białoński, Mistal, Czyszczoń, Sularz, Kościelniak.

W pierwszych 45 minutach był to mecz wyrównany, ale po zmianie stron przerodził się w istny szoł Grzegorza Greli. Najmłodszy z piłkarskiego rodu Grelów nie dość, że ustrzelił klasycznego hac tricka to jeszcze po każdej zdobytej bramce prezentował świetne przygotowanie gimnastyczne. Efektowne salta i fi flaki były wyrazem radości ze zdobywanych goli. Można i tak się cieszyć byle nie przerodziło się to w zadufanie i zadowolenie z siebie. Grzegorz Grela młodszy brat grającego w drużynie seniorów Marcina Greli to zupełnie inna osobowość, ale wiele cech piłkarskich swojego brata ma i oby na tym się skupił. Ciekawe, który klub będzie miał pociechę z obu poronian. Na razie jest nim KS Zakopane.


Podhale Nowy Targ – Czarni Czarny Dunajec 4:2 (1:2)
Bramki dla Podhala: Duda 2, Mlak, Stanczak.

Podhale: Kudasik - Kasowski, Lasyk (35 Bomba), Fryźlewicz, Stanczak, Mlak, Florek (45 Zubek), Duda (80 Bizub), Jankowski- Pająk, Ziemianek (35 Pękala).

Początek spotkania to nieustające ataki gospodarzy, którzy razili jednak dużą nieskutecznością. Na dobrą sprawę już po 10 minutach nowotarżanie powinni rozstrzygnąć wynik spotkania na swoja korzyść. Jest tak w piłce nożnej, że jeżeli nie strzela się bramki z kilku okazji to samemu traci się gola. I tak było w tym meczu, bowiem w 30 minucie goście objęli prowadzenie. Nowotarżanie wreszcie wzięli się do solidnej roboty i wyrównującą bramkę zdobył Duda. Po chwili jednak goście znowu objęli prowadzenie. Przy rzucie wolnym dla gości, piłka odbiła się od zawodników w murze i wpadła do siatki obok bezradnego Kudasika. Nowotarżanie nadal atakowali, ale i nadal byli nieskuteczni jak chociażby Jankowski, który z bliska nie trafił do pustej bramki. Goście nastawili się na kontry a po jednej z nich bramkarz NKP fenomenalne obronił, wykazując się wielkim refleksem. Druga połowa miała bardzo podobny przebieg, bowiem gospodarze atakowali a goście się bronili. W końcu gospodarzom udało się wyrównać po golu niezawodnego w trym dniu Dudy. Po tym golu nowotarżanie idąc za ciosem rzucili się do szturmowych ataków i na efekty nie trzeba było długo czekać. Na 3:2 strzelił grający dla siebie na nie typowej pozycji Mlak. Chwilę po wznowieniu gry od środku, Duda zagrał do Stanczaka a ten wpadł w pole karne i strzelił nie do obrony. Pod koniec spotkania po raz kolejny świetnie spisał się Kudasik, który dobrze obronił strzał głową jednego z graczy Czarnych. W 75 minucie bardzo nieodpowiedzialnie zachował się Pająk, który schodząc z boiska ściągnął koszulkę. Za powyższe przewinienie otrzymał drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę. Piłkarzy Podhala czeka jeszcze zaległy mecz z Orkanem w Rabie Wyżnej a tymczasem drużyna została poważnie osłabiona, bowiem do wcześniej zmuszonego pauzować za kartki Borowskiego, doszli kontuzjowani Lasyk i Ziemianek.


Lubań Tylmanowa - Orkan Raba Wyżna 3:5 (3:3)
Bramki dla Orkana: Borzęcki 6 karny, 82 karny, W. Traczyk 39, Kasiniak 40, 90.

Orkan: Możdżeń - Pałasz, Łazarski (30 K. Rapacz), K. Traczyk, W. Traczyk, Świder (90 Luberda), Skwarek, Kasiniak, Brzana (70 A. Traczyk), Borzęcki, A. Rapacz (28 Pluta).

Gospodarze od początku meczu postawili na atak. Wygrywali większość pojedynków w środkowej strefie boiska i to oni prowadzili grę. Pierwszego gola jednak zdobyli goście z rzutu karnego podyktowanego za faul na Andrzeju Rapaczu. Po stracie bramki gospodarze nadal dominowali na boisku i szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Po zmianach, jakich dokonał trener Szczypka mecz się wyrównał i jeszcze przed przerwą goście doprowadzi do wyrównania. Druga połowa zaczęła się od ataków gospodarzy, którzy mieli sytuacje do objęcia prowadzenia, ale dzięki dobrym interwencjom Możdżenia wynik nie uległ zmianie. Im bliżej końca meczu, tym bardziej było widać, że remis nie zadowala żadnej z drużyn. W ostatnich 10 minutach juniorom Orkana udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Gola dającego prowadzenie rabianom 4:3 zdobył z rzutu karnego znowu Borzęcki, podyktowanego wszakże za zagranie piłki ręką nieuchronnie zmierzającej do siatki. Przysłowiową kropkę nad „i” w ostatniej minucie spotkania postawił Kasiniak.

- Cieszę się, że nadal mamy komplet punktów i że te ostatnie punkty wywalczyliśmy po tak ciężkim meczu. Jak do tej pory wygrywaliśmy łatwiej. Mam nadzieję, że ten mecz uświadomił moim zawodnikom, że jest jeszcze bardzo wiele do poprawienia w naszej grze - powiedział Robert Szczypka trener Orkana Raba Wyżna.


Wolski Lubań Maniowy – LKS Szaflary 3:3
Bramki dla Lubania: Firek, Kopytko, Artur Jandura.

Lubań: Arendarczyk – Kasica, Hagowski, Sikora, Kuruc, Kozioł, Artur Jandura, Firek, Andrzej Jandura, Domian, Kopytko, ponadto grali: Gorlicki, Knapczyk, Kowalczyk.


Lepietnica Klikuszowa - Wiatr Ludźmierz 2:0 (2:0)
Bramki: Czerwiński A, Błachuta

Lepietnica: G. Antolak - Pudzisz, Zeliaś, Obrzut, D. Czerwiński, A. Czerwiński (46 Chałupka), Faron (70 T. Plewa), Matuszek (65 Bryniarski), Panczak (60 M. Plewa), Błachuta, K. Antolak (55 P. Plewa).


VIII kolejka
Czarni Czarny Dunajec – KS Zakopane 1:0 (1:0
Wierchy Rabka – Lepietnica Klikuszowa 1:0 (0:0)
Wiatr Ludźmierz – Lubań Maniowy 2:3 (1:2)
LKS Szaflary – Lubań Tylmanowa 7:0 walkower drużyna Lubania została zdekompletowana.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Orkan
8
24
39-10
2
Podhale
8
18
17-7
3
Zakopane
9
18
21-15
4
Lubań M.
9
14
25-16
5
Wierchy
9
13
14-17
6
Czarni
9
13
15-24
7
Szaflary
9
8
22-19
8
Lubań T.
9
7
15-30
9
Lepietnica
9
6
8-23
10
Wiatr
9
2
11-27

Tekst Ryb

Komentarze







reklama