20.10.2013 | Czytano: 1557

III liga: Pełna rehabilitacja poronian

Tego naprawdę nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. Poroniec na wyjeździe rozgromił lidera małopolsko-świętokrzyskiej III ligi Sołę Oświęcim 4:0.

Piłkarze Porońca w meczu z Sołą Oświęcim mieli naprawdę ostatnią szansę na rehabilitację za ostatnie porażki i słabą grę. Szanse zawsze są, ale nasza drużyna pojechała do lidera i trudno było zakładać aż tak optymistyczny scenariusz mając w pamięci słabe występy Podhalan w ostatnich spotkaniach. Po kompromitującej porażce u siebie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski do poronińskich futbolistów dotarło chyba jednak, że nikt im już nie będzie pobłażał. Ukaranie dwójki piłkarzy Józefa Piwowarczyka i Świdra wykluczeniem z drużyny miało o tym świadczyć. Czy taka ostra sankcja zadziałała trudno po jednym spotkaniu zawyrokować, faktem jest, że Poroniec wygrał z liderem na jego boisku i to w rozmiarach wydawało się niewyobrażalnych. Inn sprawa, że ostatnie mecze lidera dawały taką podstawę do marzenia o wywiezieniu z Oświęcimia jakichś zdobyczy punktowych, ale żeby aż trzech oczek i czterobramkowe zwycięstwo to chyba nie. W piłce nożnej wszystko jest jednak możliwe również takie niespodziewane wyniki, bo inaczej po naszych ulicach chodziliby sami milionerzy grający w zakładach bukmacherskich. 

Spotkanie zaczęło się dla Porońca wyśmienicie, bo już w 9 min gry nasza drużyna objęła prowadzenie. Pojedynek sam na sam z bramkarzem wygrał Józef Zasadni zdobywając pierwszego, ale jak się później okazało nie ostatniego gola w tym meczu. W 31 min było już 0:2. Tym razem po akcji i podaniu Roberta Drąga, ładnym technicznym strzałem piłkę w bramce Soły umieścił Paweł Mroczka. Tymczasem w 41 min gry drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył napastnik klubu z Poronina Rafał Gadzina, ale jeszcze przed zejściem piłkarzy do szatni na przerwę siły się wyrównały po tym jak losy Gadziny, podzielił Artur Czarnik.

W drugiej połowie Poroniec już starał się przede wszystkim kontrolować wydarzenia na boisku i był w tym bardzo skuteczny. Nie tylko nie pozwolił sobie na strzelenie goli, ale jeszcze w samej końcówce trafieniami rezerwowych Rafała Waksmundzkiego i Bolesława Wesołowskiego przypieczętował pierwszą od ponad miesiąca, ligową wygraną.

Soła Oświęcim – Poroniec Poronin 0:4 (0:2)
0:1 Zasadni 9,
0:2 Mroczka 31,
0:3 Waksmundzki 88,
0:4 Wesołowski 90.

Sędziował Mariusz Kuś z Tarnowa.
Żółte kartki: Czarnik – Gadzina, Chrobak, Hładowczak, R. Drobny, Mroczka, Bartos.
Czerwona: Czarnik (45 za drugą żółtą) – 41 Gadzina (za drugą żółtą).

Soła: Talaga – Jamróz (56 Talaga), Wadas (35 Czarnik), Skrzypek, Sałapatek (46 Ząbek) – Domański, Cygnar, Dynarek, Ząbek – Jasiński (56 Knapik), Janeczko.
Poroniec: Hładowczak – Bartos, R. Drobny, Prokop, Czernecki – Nowobilski, Mroczka, Chrobak (85 Babik), Zasadni (71 Wesołowski) – Drąg (62 Waksmundzki), Gadzina.

Tekst Ryb

 

Komentarze







reklama