Tak wysoko Poroniec nie przegrał chyba już od niepamiętnych czasów. Oczywiście można sporą część winy za ten rezultat zwalić na błędne decyzje sędziego, ale chyba tak wysokiej porażki nie da się tylko tym wytłumaczyć. Prawda jest z goła odmienna. Wpadka z Popradem, jeżeli była to wpadka wnikała ze słabej gry poronian i to przede wszystkim budzi niepokój. Trener Szymon Burliga jest przekonany, że wkrótce nadejdą lepsze dni dla prowadzonej przez niego drużyny. Oby tak się stało, bo czasu on jak i wielu piłkarzy z aktualnej kadry poronińskiego klubu już nie ma. W spotkaniu z Łysicą, Poroniec nie tylko doznał dotkliwej porażki, ale zapewne nie uniknie innych sankcji wszak na trybuny zostali odesłani za krytykę decyzji arbitra wiceprezes klubu Jakub Pawlikowski i trener Burliga. Mecz Łysicy z Porońcem był pojedynkiem, w którym zmierzyli się znani piłkarze wcześniej grający w wyższych ligach. Lepsi okazali się ci reprezentujący aktualnie Bodzentyn. Pierwszego gola gospodarze zdobyli po problematycznym zdaniem trenera rzucie karnym. Drugi zdaniem poronińskiego szkoleniowca zdobyty został też w kontrowersyjnych okolicznościach. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0. Przy takim wyniku piłkarze Łysicy z premedytacją grali już na kontry i dołożyli kolejne dwie bramki.
Łysica Bodzentyn – Poroniec Poronin 4:0 (2:0)
1:0 Płusa 26 z karnego,
2:0 D. Gardyniak 39,
3:0 Kalista 51,
4:0 Anduła 86.
Sędziował Jacek Kubicki z Kielc.
Żółte kartki: D. Gardyniak, Drej, Grzegorski, Kalista, Płusa, Anduła – Bartos, Waksmundzki.
Czerwona: Grzegorski (81 za drugą żółtą).
Łysica: Dymanowski – Płusa (80 Kuzmov), Kardas, Szymoniak, Kozubek – D. Gardyniak, Trela (63 Anduła), Drej, Pawłowski - Kiełbasa (68 Grzegorski), Kalista (75 P. Gardyniak)
Poroniec: Hładowczak – Nowobilski (70 Czernecki), R. Drobny, Bartos, Wszołek – Waksmundzki (50 Zasadni), Prokop (50 Gadzina), Mroczka, Piwowarczyk – Drąg (73 Chrobak), M. Drobny.
Tekst Ryb










