04.10.2013 | Czytano: 960

Odrobić stratę z Popradem

Nasi podhalańscy ligowcy walkę o punkty rozpoczną już jutro w sobotę. Właśnie, jako pierwsi w XI kolejce ligowej z naszych drużyn zagra najwyżej postawiony w futbolowej hierarchii Poroniec Poronin.

Poronianie swój mecz w III lidze rozegrają na wyjeździe w Bodzentynie. Rywalem naszej drużyny będzie wicelider małopolsko-świętokrzyskiej III ligi Łysica. Zadaniem dla piłkarzy Porońca na ten mecz będzie rehabilitacja po remisowym meczu z Popradem Muszyna z poprzedniej kolejki. Jak określił to trener Porońca Szymon Burliga remis 1:1 w spotkaniu z Popradem on i piłkarze uznali za stratę punktów. I rzeczywiście w 80 minucie właśnie przy stanie 1:1 Rafał Waksmundzki nie wykorzystał rzutu karnego. Pewnie gdyby padła bramka ocena meczu byłaby inna, ale tak naprawdę Poroniec na więcej w tym spotkaniu nie zasłużył. Taka ocena wynika z gry i z prezentowanej formy. Czy poprawa nastąpi w Bodzentynie? Oto jest pytanie, piłkarze deklarują „zmazanie plamy”. Marzenia to dobre motywacje, czasami się spełniają. Wbrew temu, co sugerują niektórzy zawodnicy w Porońcu jest presja na dobry wynik, wszak nie bez powodu odszedł z klubu trener Tomasz Rogala. Nie bez przyczyny była też dyskwalifikacja, (chociaż krótkotrwała Czernieckiego i Waksmundzkiego). Rzeczywiście wygrana w Bodzentynie byłaby takim zmazaniem plamy, remis już tylko wypełnieniem zadania. W poprzedniej serii spotkań Łysica pokonała w Pińczowie Nidę 2:1, ale przypomnijmy poronianie w Pińczowie wygrali jeszcze wyżej 6:3.

Nasi IV ligowcy swoje spotkania zagrają z drużynami aktualnie niżej od nich notowanymi. Są, zatem w tych meczach faworytami. Czy oznacza to wygrane przez nasze zespoły najbliższych spotkań. Absolutnie nie, tegoroczna liga jest, bowiem bardzo wyrównana i tak naprawdę poza Turbaczem Mszana Dolna, każdy może wygrać z każdym. Mimo wszystko podhalańscy kibice mają prawo oczekiwać w najbliższych spotkaniach dobrych występów swoich ulubieńców i wywalczenia dobrych wyników. Chyba największe szanse na zwycięstwo mają zakopiańczycy. Piłkarze KS Zakopane zajmują w tabeli 3 miejsce o podejmują na swoim stadionie plasującą się na 12 pozycji Nową Jastrząbka. W poprzedniej kolejce zakopiańczycy zremisowali w Jadownikach 1:1, ale i Jastrząbka zanotowała sukces wygrywając z Tymbarkiem 1:0. W poprzednim sezonie drużyna z Jastrząbki była trudnym rywalem dla zakopiańczyków, czy będzie tak samo i teraz?

Drugim naszym IV ligowym zespołem, który najbliższy mecz rozegra na swoim boisku będzie Kotelnica Watra Białka Tatrzańska. Białczanie podejmują Barciczankę Barcice. Podhalanie są sklasyfikowani nieco wyżej zajmują, bowiem 10 miejsce wobec 11 pozycji Barciczanki i mają o jedno oczko więcej. Spotkania Watry z Barciczanką zawsze należały do bardzo zaciętych a niekiedy nawet ostrych. Jakkolwiek by ono nie przebiegało białczanie tego meczu nie powinni przegrać, by nie przerywać serii zwycięstw i nadal piąć się w górę ligowej tabeli. Obie drużyny w ostatnim okresie zasygnalizowały zwyżkę formy wszak Barciczanka bezbramkowo zremisowała z liderem Wolanią natomiast Watra bez problemu wygrała w Mszanie Dolnej z Turbaczem 4:1. Zapowiada się, zatem ciekawy mecz.

To samo dotyczy trzeciego z naszych IV ligowców Lubania Maniowy. Plasujący się na 5 miejscu w tabeli Lubań jedzie na mecz do Tymbarku. Najbliższy rywal maniowian KS Tymbark w tym sezonie spisuje się zdecydowanie gorzej niż w poprzednich rozgrywkach i aktualnie zajmuje 13 lokatę. Tydzień temu Tymbark przegrał z Nową Jastrząbka, natomiast Lubań wygrał u siebie z Rylovią 2:1. Powtórka w wykonaniu maniowian mile widziana.

W V lidze mecz na swoim boisku rozegrają piłkarze Huraganu Waksmund. Ich rywalem będzie Hart Tęgoborze. To będzie pojedynek dwu beniaminków, drużyn o podobnym potencjale. Waksmundzianie wprawdzie są nieco wyżej w tabeli - 8 miejsce a Hart jest – 10, ale to nic nie znaczy. Atutem podopiecznych trenera Bartłomieja Walczaka powinno być własne boisko zawsze świetnie przygotowane i to oraz dobra gra powinny przeważyć. Skoro piłkarze Huraganu potrafili w minionym tygodniu bezbramkowo zremisować na fatalnym boisku w Słopnicach to nie ma powodu sądzić, że nie poradzą sobie z zespołem słabszym od Sokoła u siebie. I oby tak było.

Dwaj inni nasi przedstawiciele w nowosądeckiej okręgówce Podhale Nowy Targ i LKS Szaflary mecze najbliższej kolejki rozegrają na boiskach rywali. Nasz lider Podhale jedzie do Łososiny Dolnej. Nowotarżanie, aby obronić fotel lidera nie mogą przegrać, ani nawet zremisować. Chętnych do zmienienia ich na pierwszym miejscu jest wielu. W poprzedniej kolejce Podhale nie bez trudu pokonało u siebie Victorię Witowice 2:1, ale Łosoś też wygrał i to na wyjeździe w Szczyrzycu 1:0. To będzie twardy bój podopiecznych trenera Marka Żołędzia o utrzymanie pierwszego miejsca. Oby skuteczny.

Zgoła inne zadanie czeka piłkarzy z Szaflar w Podegrodziu. Podopieczni trenera Marka Majki niestety plasują się w dolnych rejonach tabeli na 13 miejscu i mają za zadanie wydostać się z tej strefy. W poprzedniej kolejce szaflarzanie pauzowali, ale ich najbliższy rywal Gród w minionej serii spotkań zupełnie się nie popisał przegrywając 0:1 w Korzennej. Nie przegrać w Podegrodziu to minimum, jakie mają do spełnienia piłkarze z Szaflar.

Tekst Ryb

 

Komentarze







reklama