W pierwszych 45 minutach lepsze wrażenie sprawiali goście. To oni częściej byli w posiadaniu piłki i pierwsi stworzyli sobie dogodną okazję. W 15 min Sylwester Tokarz wbiegł w pole karne i tuż przy linii końcowej dograł piłkę na 5 metr, gdzie Marcin Duda jednak fatalnie spudłował. Zamiast cieszyć się z prowadzenia piłkarze Popradu w 23 minucie stracili bramkę ułatwiając Marcinowi Drobnemu zdobycie gola. Była to bramka absolutnie przypadkowa zdobyta jednakże przez gospodarzy po kardynalnym błędzie bramkarza Popradu. Józef Zasadni tak bez specjalnej nadziei na dobre zagranie kopnął piłkę w pole karne, bramkarz Popradu zamiast wypiąstkować piłkę próbował ją łapać i przy okazji staranował Damiasiewicza. Daniel Bomba piłki w rękach nie utrzymał, ta spadła wprost na nogę Marcina Drobnego, który w tej sytuacji umieścił futbolówkę w pustej bramce drużyny gości. W 28 min mocno zza pola karnego uderzał Zasadni i Daniel Bomba z trudem sparował to uderzenie. Trzy minuty później już był remis. Goście zorganizowali szybką i sprawnie przeprowadzoną akcję, w której piłka wędrowała od zawodnika do zawodnika jak po sznurku w jej finalnym stadium Paweł Szczepanik, zagrał wzdłuż linii bramkowej, a tam niepilnowany Tokarz z bliska pokonał niereagującego Hładowczaka.
Druga połowa była nieco żwawsza, chociaż gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Poroniec owszem starał się atakować, ale piłkarze gospodarzy ciągle razili niedokładnością, dlatego większego zagrożenia pod bramką Popradu poronianie nie stwarzali. Co więcej tracąc piłki pod polem karnym rywali gospodarze narażali się na kontry. Na szczęście dla Porońca muszynianie nie potrafili ich zakończyć groźnymi strzałami. Od 63 min gospodarze grali z przewagą jednego zawodnika, po tym jak drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Tomasz Bomba. Wcale jednak jakoś specjalnie Poroniec nie zepchnął przeciwnika do desperackiej defensywy. Co więcej Poprad cały czas był groźny w ofensywie. W 80 min to jednak zespół z Poronina powinien zdobyć zwycięskiego gola. Rafał Mroczka uderzył za linii 16 metrów, a interweniujący we własnym polu karnym Duda przypadkowo zagrał ręką. Arbiter wskazał jednak na jedenasty metr. „Jedenastkę" wykonywał Rafa Waksmundzki, ale jego intencję wyczuł Bomba i obronił strzał poronińskiego pomocnika. W końcówce spotkania nic się już nie zmieniło. Wprawdzie gospodarze atakowali, ale czynili to w sposób nazbyt chaotyczny i schematyczny, aby zrobić gościom krzywdę. Końcowy gwizdek sędziego piłkarze obu zespołów przyjęli z dużym niedosytem.
Poroniec Poronin – Poprad Machnik Muszyna 1:1 (1:1)
1:0 M. Drobny 23,
1:1 Tokarczyk 31.
Sędziował Radosław Wilk z Krakowa.
Żółte kartki: R. Drobny – Duda, T. Bomba, Podgórniak.
Czerwona kartka: T. Bomba 63, R. Drobny 90.
Widzów: 100.
Poroniec: Hładowczak – Wszołek, Bartos, Prokop (56 Gadzina), Nowobilski – Waksmundzki, Mroczka, R. Drobny, Zasadni – Piwowarczyk, M. Drobny.
Poprad: D. Bomba – Szczpanik, Dąbek, Damasiewicz, Saratowicz – Duda, T. Bomba, Podgórniak (63 Biernacki), Kołodziej – Tokarz, Zachariasz.
Tekst Ryb










