Wprawdzie Poroniec spotkał się w meczu z rezerwami krakowskiej Wisły, ale też im nie sprostał. Mecz został rozegrany na głównej płycie krakowskiego klubu, co dla naszych futbolistów było swoistego rodzaju wyróżnieniem. Czy to taki anturaż spowodował, że nasi piłkarze poczuli się nieco zagubieni fakt, że po 20 minutach przegrywali już 0:2. Inna sprawa, że to właśnie oni w pierwszych minutach meczu mogli prowadzić w takim stosunku, ale dobrych okazji do zdobycia goli nie wykorzystali ani były wiślak Rafał Waksmundzki, ani Marcin Drobny. Jak widać te okazje srodze zemściły się na naszej drużynie, bo chwilę po tych szansach gospodarze zdobyli prowadzenie ze strzału Szywacza. Na 2:0 podwyższył Dawid Kamiński. Gdy w 57 minucie gospodarze zdobyli trzeciego gola stało się jasne, że Poroniec w tym meczu już nic nie ugra i tak się stało. To był prawdziwy test dla drużyny Porońca jego szans i możliwości w tym sezonie, bo łatwe zwycięstwo z Nidą w Pińczowie zapewne takim nie było.
Wisła II Kraków – Poroniec Poronin 3:0 (2:0)
1:0 Szywacz 8,
2:0 Kamiński 20,
3:0 T. Zając 57.
Sędziował Tomasz Kita z Brzeska.
Żółte kartki: Uryga, Kamiński - Banaszkiewicz, Waksmundzki, Mroczka, Wszołek.
Wisła II: M. Zając – Kolanko, Szywacz, Żemło, Ślęczka – Kościelniak (82 Furtak), Uryga, Pułka, Kuczak (56 Gulczyński) – T. Zając (67 Ferenc), Kamiński.
Poroniec: Hładowczak – Wszołek (77 Świder), Prokop, Banaszkiewicz, Nowobilski – Zasadni (60 Drąg), R. Drobny, Mroczka, Piwowarczyk – Waksmundzki, M. Drobny (69 Gadzina).
Tekst Ryb










