Piłka, o czym wielokrotnie mogliśmy się przekonać, jest niesprawiedliwa. Nie ten kto posiada inicjatywę, nie ten, kto stwarza sobie dogodne sytuacje musi zejść z boiska w glorii zwycięzcy. Przekonało się o tym Podhale w Podegrodziu. To nowotarżanie prowadzili grę, zepchnęli gospodarzy do głębokiej defensywy, zresztą na ich życzenie. Miejscowi nie chcieli prowadzić otwartej gry. Byli schowani za podwójną gardą na własnej połowie. Rzadko kiedy przekraczali połowę boiska, ale cierpliwie czekali na błąd rywala, by wyprowadzić zabójczą kontrę. I doczekali się. W 75 minucie błąd w kryciu i nieszczęście gotowe. Fani miejscowej jedenastki oszaleli z radości. Wydawało się, że bicie nowotarżan głową w mur nie przyniesie bramkowych efektów. Tymczasem Zgrzeblak podał przyjezdnym pomocną dłoń. W 83 minucie za drugą żółtą kartkę opuścił boisko i szyki obronne gospodarzy się poluzowały. Podhale doprowadziło do wyrównania i w końcówce miało dwie „setki”, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W tym dniu jednak górale mogą się tłumaczyć, że „nie kazano nam strzelać”.
- Nic mam nie chciało wpaść – tłumaczy Marek Żołądź. – Dominowaliśmy na boisku, stwarzaliśmy sytuacje, ale piłka albo trafiała w poprzeczkę, albo strzały były za lekkie bądź świetnie interweniował bramkarz gospodarzy. Dzisiaj był naprawdę w dobrej dyspozycji. Długo utrzymywał się bezbramkowy rezultat. Gospodarze schowani za podwójną gardą wyprowadzili zabójczy cios. Prostopadłe podanie i mimo iż W. Żółtek „siedział na plecach” rywalowi, ten zdołał umieścić piłkę w siatce. Dobrze zareagowaliśmy. Z jeszcze większym animuszem zaatakowaliśmy, a jeden z rywali musiał opuścić boisko. Szyki obronne przeciwnika się rozluźniły i wykorzystaliśmy jedną z sytuacji. Były jeszcze dwie w końcówce, ale skuteczność kuleje. Gdybyśmy wykorzystywali sytuacje, to wygrywalibyśmy z każdym. Tak jednak nie jest i dlatego przywozimy do Nowego Targu jeden punkt. Będziemy ich szukać w kolejnych meczach.
Momenty były
4 – wrzutka W. Żółtka w pole karne; główka Czappa z 10 metrów trafia w poprzeczkę.
7 – Czapp uderzał zza szesnastki w obrońcę.
11 – K. Ciurka sam na sam, zbyt długo holował piłkę, chciał ominąć Nykazę i wypchnął się pod linię końcową, skąd nie mógł już nic zdziałać.
12 – Gąsiorek główkował po rzucie rożnym wprost w bramkarza.
20 – Czapp wycofał piłkę na 16 metr, skąd huknął W. Żółtek; piłka pofrunęła nad bramką.
25 – strzał K. Dudka z narożnika pola karnego mija bramkę.
30 – 40 – osiem rzutów wolnych wykonuje Podhale z okolic 30 – 20 metra, po wrzutkach uderzenia i główki Gąsiorka, Krzystyniaka, Żółtków fruwają obok lub nad bramką bądź padają łupem bramkarza.
45 – po kontrze Podhala Świerzbiński uderzał z dystansu, ale nie trafił w światło bramki.
46 – koronkowa akcja nowotarżan. Misiura do Bobka, a ten wzdłuż bramki chciał podać do Czappa, obrońca gospodarzy stanął na drodze futbolówki.
52 – Krzystyniak przestrzelił.
75 GOL!1:0 – błąd w kryciu i R. Knurowski w sytuacji sam na sam trafił pod poprzeczkę. Nykaza był bez szans.
83 GOL! 1:1 – Świerzbiński dograł do Wąsika, który ulokował piłkę pod poprzeczką bramki Konstantego.
88 – Misiura nie wykorzystuje sytuacji sam na sam.
90 – Wąsik w pojedynku jeden na jeden z boku, bramkarz poradził sobie z jego strzałem.
Gród Podegrodzie – NKP Podhale Nowy Targ 1:1 (0:0)
1:0 R. Knurowski (Zgrzeblak) 75
1:1 Wąsik (Świerzbiński) 83
Sędziował Damian First z Gorlic.
Żółte kartki: M. Knurowski, Zgrzeblak – Anioł, D. Żółtek.
Czerwona kartka: Zgrzeblak (83 – druga żółta).
Gród: Konstanty – Majewski, Szewczyk, P. Ciurka, Schreiner, Zgrzeblak, M. Knurowski, R. Knurowski (90 Matiasz), K. Ciurka (75 Majda), Golonka, Olszak (83 Szabla).
NKP Podhale: Nykaza – Bobek, Anioł, D. Żółtek, W. Żółtek, Gąsiorek, Krzystyniak, K. Dudek (70 Wąsik), Misiura, Świerzbiński, Czapp (51 Antolak).
Stefan Leśniowski










