25.08.2013 | Czytano: 1507

III liga: Błędów obrony ciąg dalszy

Komentowanie III ligowych występów Porońca Poronin staje się powoli tak schematyczne jak defensywna gra tej drużyny. Po raz kolejny błędy obrońców poronińskiej drużyny przesądziły o jej porażce.

Przegraną Poroniec poniósł w swoim pierwszym wyjazdowym spotkaniu na boisku lidera Bocheńskiego KS. We wcześniejszych meczach niepewna a czasami nieporadna defensywna gra Porońca była rekompensowana grą ofensywną. Poroniec stwarzał sobie sytuacje i chociaż nie wszystkie wykorzystywał to w dwu meczach nadrobił braki w obronie. Z tej sytuacji zdawał sobie sprawę trener Tomasz Rogala. Ale wiedzieć a temu zaradzić to inna bajka. Trener Rogala wprawdzie wprowadził zmiany w drużynie, ale nie na wiele się to zdało. Nie pomogła świetna gra w bramce Jakuba Hładowczaka. Gospodarze aż trzykrotnie przegrali z nim pojedynki sam na sam mimo to do przerwy prowadzili 1:0. W 85 minucie gospodarze podwyższyli na 2:0, po czym chwilę później poronianie zdobyli kontaktowego gola ze strzału obrońcy Bartosa. Ostatnie słowo należało jednak do piłkarzy Bocheńskiego KS, którzy w przedłużonym czasie gry dołożyli kolejną bramkę i wygrali zachowując fotel lidera małopolsko-świętokrzyskiej III ligi. 

BKS Bochnia – Poroniec Poronin 3:1 (0:0)
1:0 Siwek 56,
2:0 Zubel 85,
2:1 Bartos 87,
3:1 Zubel 90.

Poroniec: Hładowczak – Czernecki, Banaszkiewicz, R. Drobny (25 Babik), Bartos – Piwowarczyk, Gogola (64 Czerwiec), Mroczka (72 Zasadni), Waksmundzki – Drąg, M. Drobny (80 Wesołowski).

Tekst Ryb

Komentarze







reklama