24.08.2013 | Czytano: 4146

„Kluska” w ekstraklasie?

- Robota dobrze wykonana. Znowu trzy brameczki na koncie. Mam ich już siedem. Idę na króla strzelców. Mam jeszcze w planach ekstraklasę. Był w niej Kiełbasa, Piechna, to może być i Kluska. A dlaczego nie? – śmieje się Łukasz Ślusarek vel „Kluska”.


Wyrasta na snajpera numer jeden nie tylko zespołu, ale również ligi. Łatwość z jaką zdobywa gole jest imponująca, chociaż… - Brakuje mi skuteczności. Tyle miałem sytuacji, że masakra. Powinno być 6-7 goli – słychać z jego ust samokrytykę.
Łukaszowi na pewno będzie się śniła sytuacja z 52 minuty. Zakręcił obrońcami, położył golkipera na murawie i wydawało się, że gol musi paść. Chyba zlekceważył sytuację, był pewny, że piłka wpadnie do siatki, a tymczasem na jej drodze stanął Michalec. – Złapałem się na wykroku – tłumaczy się. – Chyba nie trzeba być specem piłkarskim, żeby zauważyć, że goście nie byli wielkimi piłkarzami. Niemniej gonić trzeba było.

– Jak wysoko się prowadzi, a przeciwnik nie jest najwyższych lotów, to trudno o koncentrację – broni kolegę Sebastian Świerzbiński, reżyser gry Podhalan. W każdym meczu rozdaje świetne piłki. Dzisiaj „maczał palce” przy wszystkich golach. Nawet przy tym, który był samobójczy, bo to on wyrzucał piłkę z autu.
– Zauważyłem, że Krystian (Dudek - przyp. aut.) sam został w polu karnym. Rzuciłem mu piłkę, obrońca go uprzedził, ale zrobił to tak niefortunnie, że zaliczył swojaka. Cieszymy się, że z tygodnia na tydzień nasza gra coraz lepiej wygląda. Mieliśmy krótki okres przygotowawczy, sparingi też nie były wymagające i brakowało zgrania. Tymczasem wszyscy liczyli, iż od początku będziemy lali przeciwników. W Szaflarach był prysznic, o którym dawno zapomnieliśmy. Rozkręcamy się. Cieszą asysty. Szkoda, że bramek nie zdobywam, ale na to przyjdzie czas. Dobrze, że jest „Kluska”. Jest komu dogrywać. Mam nadzieję, że nasza gra będzie jeszcze lepiej wyglądała – powiedział Sebastian Świerzbiński.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Robert Krzystyniak, czyli „Stalowa głowa”. Byli tacy, którzy twierdzili, iż to jego debiut w brawach nowotarskiego klubu. Miałem wątpliwości, bo przecież, chyba za Romana Matyasika, pamiętałem go w tej ekipie. – Nie jest to mój debiut. W seniorach Podhala grałem już dwa mecze – prostował niedowiarkom. Po jego główce w 86 minucie piłka znalazła się w „sieci”, ale arbiter dopatrzył się spalonego i gol nie został uznany.

Były zastrzeżenia do gry obronnej Podhala. Były straty futbolówki, brak było komunikacji. Goście kilka razy stworzyli sobie dogodne okazje, a najbardziej przycisnęli między 20 a 25 minutą.
- To były indywidualne, proste błędy techniczne – wyjaśnia szkoleniowiec Podhala, Marek Żołądź. – Nie wiem z czego one wynikały. Czasami z braku koncentracji, czasami z umiejętności. Brylował w tym elemencie W. Żółtek. Piłka za daleko mu odskakiwała i tracił ją. Szła kontra. Trzeba pracować nad utrzymaniem koncentracji. Drużyna pokazała, że mimo popełnianych błędów nie straciła bramki. Pierwszy mecz na zero. W drugiej połowie długo utrzymywaliśmy się przy piłce. Tak chciałem, by zmęczyć przeciwnika, odebrać mu ochotę do dalszej gry. Udało się. Ślusarek ma 50% procentową skuteczność. Tylko się cieszyć. Nie chcieliśmy popsuć święta w Nowym Targu związanego z Jarmarkiem Podhalańskim. Ponadto dzisiaj stan cywilny zmienia Adam Hajnos (gracz Podhala – przyp. aut.). Część chłopaków wybiera się na wesele i chciała zrobić mu prezent w postaci efektownej wygranej.

Momenty były
5 – Ślusarek soczyście uderzył z 25 metrów; bramkarz na posterunku.
7 – Danicz fauluje w polu karnym A. Dudka i sędzia wskazał na „wapno”.
8 GOL! 1:0 – Ślusarek jest bezbłędny przy rzucie karnym.
13 GOL! 2:0 – kapitalne prostopadle zagranie Świerzbińskiego między dwóch obrońców do Ślusarka, który sytuacji sam na sam nie marnuje.
19 – Dziedzic uderza z dystansu, Nykaza z trudem broni.
20 – Ludwin w ostatniej chwili zablokowany przez Gąsiorka.
27 – główka Anioła, po dośrodkowaniu z wolnego Świerzbińskiego, pada łupem bramkarza.
28 GOL! 3:0 – dośrodkowanie z wysokości pola karnego do A. Dudka, ten miał trudną piłkę do opanowania, musiał się odwrócić, by oddać strzał. Broni bramkarz, ale dobitkę głową Sulki już nie zdołał zatrzymać.
30 – kolejne wyśmienite dogranie piłki przez Świerzbińskiego; Ślusarek trafia w słupek.
39 – Świerzbiński strzela po długim rogu, piłka minimalnie mija słupek.
51 – spóźniony z interwencją D. Żółtek, Stróżyk stanął przed szansą na zdobycie gola. Sytuację ratuje Nykaza, broniąc nogami.
52 – Ślusarek nawinął obrońcę, położył na murawie bramkarza, robiąc piłce wolną autostradę do bramki. Trochę pokpił sprawę i Michalec zdołał uratować sytuację wybijając piłkę zmierzającą do bramki.
54 – Sulka o mały włos, a zaskoczyłby bramkarza strzałem z dystansu.
58 GOL! 4:0 – kapitalne uderzenie Ślusarka. Taki balonik za plecy bramkarza po długim rogu.
69 – Ślusarek z 16 metrów, obok słupka.
71 – Misiura wypracował sobie dogodną sytuację, ale pospieszył się z oddaniem strzału i ten minął światło bramki.
73 – T. Rutania zamykał akcję ze skrzydła i niewiele mu zabrakło, by wślizgiem nie posłał futbolówki do siatki.
79 – K. Dudek uderzał po krótkim rogu, ale bramkarz nie pozwolił się zaskoczyć.
80 – po kolejnym błędzie w defensywie Podhala, Dziedzic stanął oko w oko z Nykazą i przegrał pojedynek.
85 GOL! 5:0 – wyrzut z autu Świerzbińskiego, obrońca przebił piłkę głową, która wpadła do bramki.
86 – dośrodkowanie Świerzbińskiego z wolnego trafia na głowę Krzystyniaka i do bramki. Sędzia dopatrzył się spalonego.

NKP Podhale Nowy Targ – Wójtowa Lipinki 5:0 (3:0)
1:0 Ślusarek 8 karny
2:0 Ślusarek (Świerzbiński) 13
3:0 Sulka (A. Dudek) 28 głową.
4:0 Ślusarek (Świerzbiński) 58
5:0 samobój 85
Sędziował Rafał Lekki (Limanowa).
Żółte kartki: Bobek – Czelusniak.
NKP Podhale: Nykaza – Bobek, Anioł (46 W. Żółtek), Gąsiorek, D. Żółtek, A. Dudek (46 Krzystyniak), Janasik, Sulka (60 Misiura), Świerzbiński, Ślusarek ( 70 Wąsik).
Wójtowa: Zając – Michalec, Danicz, Próchnicki, Dziedzic, D. Rutania (76 Przyczynek), Czelusniak, Stróżyk, Dynda, T. Rutania, Ludwin.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama