Nasz III ligowy jedynak w tym sezonie Poroniec Poronin po rozegraniu trzech inauguracyjnych spotkań „na swoim boisku” (Poroniec, jako gospodarz gra na boisku zakopiańskiego COS-u) tym razem jedzie do Bochni. W poprzedniej kolejce Poroniec pokonał lidera Granat Skarżysko Kamienną 3:2 a i tym razem przyjdzie mu zmierzyć się z liderem małopolsko-świętokrzyskiej III ligi Bocheńskim KS. W trzech poprzednich spotkaniach Poroniec na ogół dobrze radził sobie z grą ofensywną, gorzej było z grą obronną. Trener Porońca Tomasz Rogala był bardzo niezadowolony z gry swoich podopiecznych właśnie w tym elemencie. Czy przez tydzień udało się mu coś w tej materii poprawić, czy dokona zmian personalnych w formacji defensywnej zobaczymy już jutro, bo mecz w Bochni zostanie rozegrany w sobotę 24 sierpnia o godzinie 17. Trener Rogala po meczu z Granatem zapowiedział, że jego drużyna będzie grała o kolejne punkty. Poroniec aktualnie zajmuje 3 miejsce i ma jedno oczko straty do Bocheńskiego. Remis nic, zatem nie zmieni, wygrana którejś z drużyn da jej pierwsze miejsce w tabeli. Poroniec wygrał dwa mecze i jeden przegrał, gospodarze wygrali z 4:0 z Nidą Pińczów i 5:1 z Janiną Libiąż oraz zremisowali bezbramkowo z Wierną Małogoszcz. Nie byli to zatem rywale z najwyższej półki, więc chociaż piłkarze Bocheńskiego spisali się w ofensywie bardzo dobrze to już ich obrona nie została poddana cięższej próbie. Czy uczynią to napastnicy i pomocnicy Porońca zobaczymy.
Z naszych IV ligowców Lubań Maniowy zagra u siebie z MLKS Żabno z zespołem, z którym maniowianie aktualnie sąsiadują w tabeli. Trener Lubania Marek Górecki po przegranym spotkaniu w Gorlicach powiedział, że jego zespół musi zacząć zdobywać punkty, bo w tabeli robi się ciasno. Co racja to racja. Jest okazja, bo beniaminek z Żabna jest w zasięgu naszej drużyny i inny wynik niż wygrana Lubania byłaby jednak stratą punktów.
Także punkty powinni zdobywać piłkarze Kotelnicy Watry Białka Tatrzańska. Dla drużyny prezesa Andrzeja Rabiańskiego wyjazdowy mecz z Jadowniczanką Jadowniki będzie dopiero drugim meczem w tym sezonie w IV lidze. Pierwszy białczanie przegrali u siebie z liderem Wolanią Wola Rzędzińska 1:3. Przegrana z liderem większej ujmy naszej drużynie nie przynosi tym bardziej, że Watra w tym sezonie to bardzo zmieniony zespół. W Jadownikach już takiej taryfy ulgowej nie będzie, bo gospodarze w tym sezonie nie spisują się nadzwyczajnie. Inna sprawa, że Watrze z Jadowniczanką grało się dobrze. W poprzednim sezonie w wiosennym spotkaniu Watra w Jadownikach wygrała 2:1. Powtórka mile widziana.
Trzeci z naszych IV ligowców KS Zakopane w czwartej kolejce będzie pauzował. Kolejny mecz zakopiańczycy rozegrają dopiero 1 września w Tuchowie.
Wszyscy nasi V ligowcy rozegrali pełne trzy kolejki. Niespodziewanie najwyżej w tabeli jest beniaminek Huragan Waksmund - 2 miejsce. Waksmundzianie może nie imponują skutecznością, ale skrupulatnie gromadzą punkty a co tu dużo mówić w rozgrywkach ligowych to jest najważniejsze. „Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka” to staropolskie przysłowie jak ulał pasuje do drużyny Huraganu. Podopieczni trenera Bartłomieja Walczaka wygrywali u siebie po 1:0 z Witowicami i Kobylanką i zremisowali na wyjeździe z Łososiem Łososina Dolna. Zapewne trener i sympatycy Huraganu nie mieliby nic przeciwko temu, aby ta tendencja została podtrzymana. Szansa jest, bo Huragan zagra w Szczyrzycu z Orkanem. Spadkowicz z IV ligi jest gorszy od naszej drużyny o trzy oczka i oby tak zostało po sobotnim meczu.
Kreowane na jednego z faworytów ligi NKP Podhale soje spotkanie rozegra też w sobotę na swoim boisku z LKS Wójtową. Po wpadce w Szaflarach nowotarżanie wygrali dwa kolejne spotkania wysoko i są zdecydowanym faworytem w meczu z Wójtową. Inna sprawa, że najbliższy rywal Podhala beniaminek z gorlickiego podokręgu jeszcze w tych rozgrywkach nie przegrał wszystkie mecze zremisował. Kolejny remis tej drużyny byłby dla sympatyków Podhala rozczarowujący.
Trzeci z naszych V ligowców LKS Szaflary po sensacyjnej wygranej z Podhalem kolejne dwa mecze przegrały. Teraz jadą do Korzennej do drużyny, która w niezupełnie jasnych okolicznościach została utrzymana w V lidze. Korzenna i w tym sezonie nie imponuje, bo ostatnie spotkanie z Olimpią Pisarzowa przegrała wyraźnie 0:3. Jakakolwiek wygrana podopiecznych trenera Szaflar Marka Majki powinna zadowolić podhalańskich kibiców.
Tekst Ryb










