20.08.2013 | Czytano: 1205

IV liga: W odwrocie

PODSUMOWANIE: Niestety sprawdziły się nasze prognozy, że dla naszych podhalańskich IV ligowców trzecia kolejka spotkań może być bardzo trudna. Cała nasza trójka: Lubań Maniowy, KS Zakopane i Kotelnica Watra Biała Tatrzańska przegrała.

Najbliższy zdobycia punktów był Lubań, który właściwie do ostatnich sekund spotkania remisował z Glinikiem w Gorlicach 2:2. Gospodarzom udała się jednak ostatnia akcja meczu, w której zdobyli zwycięskiego gola. Trzeba się zgodzić z oceną trenera Marka Góreckiego, że w takich okolicznościach drużyna nie powinna tracić bramek. Po wygranej z Barciczanką i remisie z Sokołem Borzęcin nasz spadkowicz z III ligi przegrał po raz pierwszy w IV lidze. Dotychczasowi rywale Lubania może nie należeli do potentatów (dwaj beniaminkowie: Sokół i Glinik), ale postawili naszej drużynie wysokie wymagania a to już obrazuje, przed jakimi wyzwaniami stanie praktycznie nowy zespół Lubania i jego trener. 

W Gorlicach w składzie Lubania zabrakło już bramkarza Wojciecha Okręglaka, który zdecydował się na odejście zapewne rozczarowany tym, że klub zdecydował się zatrudnić doświadczonego golkipera Krzysztofa Pyskatego. Wcześniej z usług tego bramkarza zrezygnowano w Zakopanem. W miejsce Okręglaka sprowadzono 21 letniego Arkadiusza Drąga, który ostatnio występował w Barciczance Barcice.

Drugi z naszych IV ligowych reprezentantów KS Zakopane przegrał wyjazdowe spotkanie ze Skalnikiem Kamionka Wielka 1:4. Niby nic nadzwyczajnego, bo w wiosennym spotkaniu tych drużyn padł rezultat 6:2 dla Skalnika, ale to było za trenera Jakuba Jeziorskiego. Wynik z Kamionki Wielkiej jest jednak pewną wskazówką dla trenera zakopiańczyków Jerzego Grabary, jakim potencjałem dysponuje. Wygrana zakopiańczyków w inauguracyjnym spotkaniu z Turbaczem Mszana Dolna, ważna z punktu psychologicznego, nic nie powiedziała o sile zespołu. Jego wartość mierzy się w grze z silnymi rywalami a dla futbolistów KS Zakopane Skalnik okazał się za trudnym rywalem. Podstawowym problemem zgodnie z wypowiedziami obu szkoleniowców Lubania i Zakopanego jest gra obronna. Nie sposób się z tym nie zgodzić, tyle, że klasycznym sposobem tworzenia piłkarskiej drużyny jest budowa jej od tyłu, czyli od formacji defensywnej.

Trzeci z naszych IV ligowych reprezentantów Kotelnica Watra Białka Tatrzańska przegrała na swoim boisku z Wolanią Wola Rzędzińska 1:3. I w tym przypadku porażka nie jest zaskoczeniem, bo i w poprzednich spotkaniach Wolania z reguły wychodziła zwycięsko w konfrontacji z białczanami. W tym kontekście optymizm prezesa Andrzeja Rabiańskiego, co do losów jego klubu w IV lidze nie powinien dziwić, tym bardziej, że dla jego zmienionej w stosunku do ubiegłorocznego sezonu drużyny pojedynek z Wolanią był inauguracyjnym meczem w tegorocznej IV lidze. W zespole Watry nie zagrał były gracz Młodej Ekstraklasy Polonii Warszawa Patryk Duda. Jego aspiracje sięgają znacznie wyżej. Oczywiście nikt nie stoi na przeszkodzie młodemu piłkarzowi w realizacji jego marzeń. Ale gra w młodym wieku w IV lidze wcale nie jest gorsza od gry w Młodej Ekstraklasie (tej już nie ma) choćby i w renomowanym klubie.

Przegrana Watry z Wolanią nie jest jakąś ujmą, z zespołem z podtarnowskiej Woli Rzędzińskiej zapewne przegra jeszcze nie jeden zespół. Czy to ma być usprawiedliwienie dla Kotelnicy Watry – raczej nie, ale po minionej kolejce nasuwa się dla naszych zespołów oczywista refleksja. Wszystkie będą musiały walczyć raczej o pozostanie w IV lidze niż o awanse. I oby ten zasadniczy cel osiągnęły.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama