W meczu małopolsko-świętokrzyskiej III ligi Poroniec podejmował będzie lidera Granat Skarżysko Kamienną. Poronianie po przegranej z Przebojem Wolbrom wygrali drugi mecz na boisku zakopiańskiego COS-u z Hutnikiem Nowa Huta 2:1 i odetchnęli. Ewentualna strata punktów w tym drugim meczu mogła wprowadzić swoistą nerwowość do drużyny i niepewność, co do wartości zespołu. Tę swoistą próbę nerwów poronianie wytrzymali i wygrali, ale w niedzielę znowu staną przed kolejnym trudnym wyzwaniem. Chyba i dla gości mecz na boisku zakopiańskiego COS-u będzie rzeczywistym sprawdzianem ich potencjału, bowiem w dwu pierwszych meczach zmierzyli się z rywalami z nie najwyższej półki: z Janinią Libiąż na wyjeździe i beniaminkiem Nidą Pińczów u siebie oba mecze wygrywając po 3:1. Poroniec powinien być bardziej wymagającym przeciwnikiem dla Granatu niż ci dwaj poprzedni. Trener Rogala zapewne do walki o kolejne ligowe punkty wyśle taki skład, jakim rozpoczął mecz z Hutnikiem. Jak stwierdził szkoleniowiec Porońca po spotkaniu z krakowskiem zespołem zawodnicy spełnili jego nadzieje i dobrze zrealizowali założenia taktyczne, zatem nie ma potrzeby na początku spotkania dokonywać roszad.
Z trójki naszych IV ligowców najtrudniejsze zadanie czeka Kotelnicę Watrę Białka Tatrzańska, która podejmuje lidera Wolanię Wola Rzędzińska. Białczanie po perturbacjach związanych z ich udziałem w rozgrywkach ligowych raz byli przypisywani do IV innym razem do V ligi ostatecznie po wycofaniu się Szreniawy Nowy Wiśnicz z IV ligi kolejny sezon zagrają w nowosądecko-tarnowskiej IV lidze (małopolska grupa wschodnia). W porównaniu z poprzednim sezonem w zespole Watry zaszły daleko idące zmiany, odeszło kilku kluczowych graczy, ale przyszli nowi w tym dwu Słowaków. Sparingi dla białczan wypadły nawet dobrze, ale prawdziwy sprawdzian dla drużyny a i dla poszczególnych graczy odbędzie się już w najbliższą niedzielę na boisku z Wolanią. Drużyna z podtarnowskiej Woli Rzędzińskiej to nie tylko aktualny lider – wygrała z Żabnem 1:0 i rozgromiła Turbacz Mszanę Dolną 6:0, ale ograny w IV ligowych bojach zespół. Bez wątpienia Wolania jest faworytem w meczu z Watrą, bo ma zdecydowanie dodatni bilans w meczach z naszą drużyną, ale głównie wygrywała u siebie. W Białce Tatrzańskiej mecze były bardziej zacięte i wyrównane, zatem trzeba wierzyć, że i tym razem tak będzie. Wierzyć powinni kibice, ale przede wszystkim zawodnicy, bo to oni mają odpowiedzieć na pytanie, na co ich będzie stać w tym sezonie. Dla białczan mecz z Wolanią będzie inauguracyjnym spotkaniem, bowiem dwa pierwsze mecze Z Tymbarkiem i Zakopanem Watra miała przełożone.
Trudno o punkty będzie miała Watra, ale nie łatwiej dwaj inni nasi IV ligowcy. Zakopane jedzie do Skalnika Kamionka Wielka ubiegłorocznego wicemistrza. Przed drużyną trenera Jerzego Grabary trudne zadanie, bo Skalnik dla zakopiańczyków okazał się srogim rywalem wygrywając u siebie w poprzednim sezonie 6:2. Było to jednak za trenera Jakuba Jeziorskiego a to była inna rzeczywistość. Miejmy nadzieję, że trener Grabara i jego piłkarze nie dopuszczą się takiej powtórki a może pokuszą się o korzystny rezultat wszak w czwartek, gdy wszyscy grali oni odpoczywali. Skalnik wystartował owszem dobrze, ale znowu nie tak nadzwyczajnie, bowiem wygrał tylko 5:4 z Rylovią u siebie i zremisował 1:1 z Tymbarkiem na wyjeździe. Zakopiańska drużynę stać na wywiezienie z trudnego terenu chociażby remisu.
Wyjazdowe spotkanie czeka także naszego spadkowicza z III ligi Lubań Maniowy. Maniowianie w dwu pierwszych meczach zdobyli cztery punkty wygrywając 3:2 z Barciczanką i remisując 2:2 z beniaminkiem Sokołem Borzęcin. Oba mecze grali u siebie teraz czeka ich wyjazd do Gorlic. Glinik tegoroczny beniaminek IV ligi zaczął imponująco od wygranej 4:0 z Jadowniczanką, ale drugie spotkanie z Nową w Jastrząbce przegrał 1:2. Wydaje się, że Lubań i Glinik prezentują podobny potencjał i o wyniku może zadecydować jedna akcja. Mimo wszystko chociażby z racji gry na swoim boisku Glinik jest faworytem tego meczu.
Z naszych V ligowców mecz z aktualnym liderem Popradem Rytro rozegrają Szaflary. Rytrzanie w dwu pierwszych meczach ograli Olimpię Pisarzowa 4:1 i Korzenną 2:0. Szklarzanie natomiast po sensacyjnej wygranej z Podhalem Nowy Targ 3:1 w takim samym stosunku ulegli Helenie Nowy Sącz. U siebie Szaflary grają i lepiej i skuteczniej i oby tak było w meczu z Rytrem.
Na swoim boisku zagra też nasz beniaminek Huragan Waksmund, który podejmował będzie Kobylankę. Lepiej wystartowali waksmundzianie, którzy na inaugurację pokonali u siebie Victorię Witowice 1:0 i zremisowali na wyjeździe z Łososiem Łososina Dolna 1:1. Widać, że trener Bartłomiej Walczak dobrze przygotował zespół do ligi i nastawił go na twardą walkę o punkty. Szanse Huraganu w konfrontacji z Kobylanką należy ocenić wyżej, bo rywale przegrali z Hartem Tęgoborze 0:2 i zremisowali bezbramkowo z LKS Wójtową.
Kreowane na jednego z potencjalnych kandydatów do awansu nowotarskie Podhale jedzie do Tęgoborza. Nowotarżanie na inaugurację zaliczyli falstart w Szaflarach, ale już w drugim spotkaniu z Sokołem Słopnice zrehabilitowali się wygrywając 5:2. Aby myśleć o awansie podopieczni trenera Marka Żołędzia muszą kontynuować wygrywanie nawet na wyjazdach. Takiego wyniku zapewne spodziewają się zarówno działacze i sponsorzy Podhala a i chyba sami zawodnicy. Hart po wygranej z Kobylanką 2:0 gładko uległ Orkanowi Szczyrzyc 0:3. Wszystko jednak rozstrzygać się będzie na boiskach i to dotyczy każdej z naszych drużyn.
Tekst Ryb










