07.08.2013 | Czytano: 2862

Grać jak Iniesta

- Szybkość, dynamika, przebojowość, przegląd sytuacji, potrafi dograć kolegom, ale również sam zdobywać bramki zarówno nogą jak i głową. Obunożny piłkarz – wymania atuty Wojciecha Wierciocha, trener Jarmuty Andrzej Darlewski.

Szybo dodaje. – Musi jeszcze w polu karnym nabrać doświadczenia, zimnej krwi, która pozwala być rasowym napastnikom. Strzelać gole nie tylko w łatwych, ale także w trudnych sytuacjach.

Wojciech Wiercioch ma 19 lat, jest absolwentem zasadniczej szkoły w Krościenku, ale nadal się uczy w Liceum dla Dorosłych i jednocześnie pracuje. To triumfator Plebiscytu Sportowego Podhala na piłkarza sezonu 2012/13 w klasie A.

– Zwycięstwem byłem mocno zaskoczony. Zastanawiałem kto tyle głosów na mnie oddał (922 – przyp. aut.). Myślałem, że gramy tylko dla siebie. Przyjemnie jest zostać zwycięzcą. To motywuje do dalszej pracy i każe nie zawieść kibiców, którzy zawiesili mi wysoko poprzeczkę. Bo to przecież oni oddawali na mnie swoje głosy. Nie odpuszczam. W przyszłym roku mam nadzieję powtórzyć ten wyczyn – śmieje się.

Wszyscy w Szczawnicy wypowiadają się bardzo pozytywnie o nim. Twierdzą, że jest ambitny, że sam dużo od siebie wymaga. – On nie zadawala się tym co osiągnął, on chce być coraz lepszy. Nie interesuje go bylejakość – mówią.

– W jakimś wycinku ten sezon był dla mnie udany, bo trafiałem do bramek przeciwników, ale jak na mnie, to było za mało – twierdzi. – Mam zdecydowanie większe ambicje i aspiracje. Więcej od siebie wymagam. Zdaję sobie sprawę, że tylko ciężką pracą mogę dojść do lepszych wyników i zostać snajperem pełną gębą. Jestem świadom moich braków i muszę wiele wylać potu na boisku, by je wyeliminować. Staram się nie opuszczać treningów. Dwa miesiące leczyłem kontuzję kolana i barku. Miałem przerwę, rozegrałem dopiero dwa sparingi. Dopiero drugi rok jestem napastnikiem, wcześniej byłem takim wędrowniczkiem, od środka, po skrzydło.

Przyznał, że jego idolem jest Andres Iniesta, a kibicuje Barcelonie. – Iniesta imponuje mi wyszkoleniem technicznym, świetnym przeglądem pola gry. Chciałoby się taki mieć – głęboko westknął. Pomocnik Barcelony doczeka się własnego pomnika. Powstanie w miejscowości Fuentealbilla, gdzie hiszpański piłkarz się urodził. Celem jest uhonorowanie 29-letniego piłkarza za wszystko, co zrobił dla klubu, zarówno na boisku, jak i poza nim. Iniesta wyróżnia się skromnością i pokorą, a także umiejętnością świetnej współpracy z innymi na murawie. Takim skromnym chłopakiem, potrafiącym współpracować z partnerami na boisku, jest nasz laureat i marzy o czymś więcej, niż ciągłej grze w A- klasowym towarzystwie. Miał krótki epizod w Lubaniu Maniowy, ale…

- Nie wypalił – przyznaje. - To był mój błąd, bo patrzyłem przez pryzmat ligi, a nie jak będę się czuł w klubie. Grałem tam tylko dwa miesiące. Chcę z Jarmutą wydobyć się z klasy A. Mamy dobry zespół i stać nas na wygranie tej klasy rozgrywkowej. Dochodzi do nas Jacek Pietrzak i wzmocni formację ofensywną.

W piłkę zaczął grać mając 8 lat, oczywiście w Jarmucie. Pierwszym trenerem był Adam Symela. – Będąc małym brzdącem, byłem pod wpływem innych, którzy mną kierowali i chcieli mnie przenieść do Tylmanowej, Krościenka – wyjawia.

Pozostał wierny Jarmucie, jej odwdzięcza się dobrą grą i strzelaniem goli, za to, że nauczyła go kopać piłkę.

Stefan Leśniowski

 

Komentarze







reklama