28.07.2013 | Czytano: 1857

Sparingi IV i V ligowców

W sparingowym przedsezonowym meczu na boisku zakopiańskiego COS-u spotkały się dwie podhalańskie drużyny ligowe miejscowy KS Zakopane z LKS Szaflarami. Hierarchia ligowa została zachowana. Nieco lepsi okazali się gospodarze KS Zakopane grający w IV lidze nad występującymi w klasie okręgowej (V liga) Szaflarami.

W pierwszej połowie gra była na ogół wyrównana poza pierwszym kwadransem, w którym gospodarze dominowali wyraźnie, grając szyki ofensywny futbol. Później zakopiańczycy w zupełnie niezrozumiały sposób spuścili z tonu prezentując ospały i chaotyczny futbol. Co więcej zaczęli popełniać proste błędy w obronie na szczęście dla nich nie wykorzystane przez szaflarzan. W lidze po takich pomyłkach i nonszalanckich zagraniach rywale nie mszą być już tak wyrozumiali, ale właśnie temu mają służyć sparingi zgraniu i wyeliminowaniu błędów. Jeżeli chodzi o zakopiański zespół to obaj bramkarze Dawid Dudzik, jak i Daniel Paszuda, mimo, że młodzi to już wiele potrafią i bez ubytku dla poziomu zespołu zastąpią rutynowanego Krzysztofa Pyskatego, z usług, którego zakopiański klub zrezygnował. Obrona z pierwszej połowy wydaje się też być tą na ligę, chociaż w tej formacji mogą zajść roszady w związku z niezałatwionymi jeszcze sprawami transferowymi. Środek pomocy od dawna w zakopiańskiej drużynie tworzą Fabian Leniewicz i Robert Frasunek piłkarze solidni pobierający nauki w renomowanych klubach i szkołach piłkarskich. Są coraz starsi i chociaż piłka nożna to ich pasja chyba już lepiej grać nie będą mimo to zawsze są do dyspozycji trenerów a to w amatorskim klubie, jakim jest KS Zakopane wartość sama w sobie. Ich miejsce wydaje się być zgodnie z piłkarską tendencją w formacji defensywnej, może jeszcze nie na ten sezon, ale kto wie. Na boku pomocy, czyli na skrzydłach trener Grabara ma młodych piłkarzy, ale najpewniejsze miejsce powinien mieć Andrzej Król. Niestety ten zawodnik ze względu na pracę nie zawsze może trenować, albo przychodzi na treningi zmęczony. Brak treningów powoduje, że często doznaje kontuzji. W ataku coraz bardziej klaruje się obsada z dwu nabytków z Poronina: Maćka Ustupskiego i Marcina Greli. Jeżeli chodzi o tego pierwszego to lubi grać cofnięty i rozgrywać piłki a to nie powinno być jego domeną. Być może Ustupski rekompensuje sobie w ten sposób grę w Porońcu, gdzie był poddany ostrym rygorom taktycznym a poza tym był raczej zmiennikiem, bo w wyjściowym składzie Porońca pojawiał się rzadko. Marcin Grela po kontuzji dochodzi do siebie i z każdym meczem prezentuje się coraz lepiej. Skalę swoich możliwości pokazał w akcji, gdy na maksymalnej szybkości ograł trzech rywali i wyłożył piłkę Ustupskiemu, który jednakże tej wykładki nie wykorzystał trafiając piłką w obrońcę. W meczu z Szaflarami w zakopiańskim zespole nie zagrał Mateusz Bachleda dobrze prezentujący się w spotkaniu z Polonią Poraj. Trener Grabara dał natomiast więcej pograć Maciejowi Bednarskiemu, od kilku lat mieszkańcowi grodu pod Tatrami, który dopiero teraz zgłosił się do klubu. Dotychczas grywał tylko w rozgrywkach halowych. Bednarski zdobył ładnego gola głową po dośrodkowaniu Leniewicza z rzutu wolnego i w kilku innych sytuacjach pokazał się, jako waleczny zawodnik dobrze spisujący się w pojedynkach główkowych a takich piłkarzy w zakopiańskim zespole w nadmiarze nie ma. Warto poddać go kolejnym próbom. Najbliższy mecz zakopiańczycy w środę rozegrają z Huraganem w Waksmundzie.

Jeżeli chodzi o Szaflary to ten zespół zagrał w składzie podobnym jak w poprzednim sezonie. Nadal wiodącymi postaciami w tej drużynie są bramkarz Szczepaniec. Jego zmiennik Cisoń popełnił jednak, co najmniej dwa błędy a po pierwszym z nich gospodarze zdobyli prowadzenie. Drugim kluczowym zawodnikiem jest Florian Kamiński, ale on podobnie jak Frasunek czy Leniewicz szczyt swojej formy ma chyba za sobą. Pozyskany z Ludźmierza a wcześniej z Watry Mariusz Maciaś w meczu z Zakopanem nie błyszczał, chyba niestety też systematycznie obniża swoje loty. Inni gracze Szaflar raczej dostosowują się do liderów i nie kreują gry. Ciekawą postacią może być pozyskany z Białego Dunajca Joniak, ale ona jeszcze wymaga sporej dawki gier przynajmniej na V ligowym poziomie, aby dopasować się do drużyny. Szaflary we wcześniejszych sparingach przegrały z Watrą Białka Tatrzańska 1:2 i wygrały z juniorami Górnika Zabrze 2:1. W najbliższą środę szaflarzanie zagrają z Lubaniem Maniowy, następnie ze Skalnikiem Zaskale i tuż przed rozgrywkami z drużyną juniorów Odry Opole, którzy mają być na obozie sportowym na Podhalu.

KS Zakopane – LKS Szaflary 2:0 (0:0)
Bramki: Bukowski 71, Bednarski 79.

Zakopane: Dziedzic (46 Paszuda) - Babicz (46 Sawina), Hałgas, Gubała (46 Gaura), Floryn - Drabik (62 Bednarski), Leniewicz, Frasunek (55 Grela), Dudzik (46 Bukowski) - Stępień (60 Frasunek), Ustupski.
Szaflary: Szczpaniec (46 Cisoń) - Czernik (70 Maciej Rusnak), Marcin Rusnak, Strama, Baboń - P. Kamiński, F. Kamiński, Jarząbek, Kurańda (46 Borowicz) - Marduła (46 Joniak), Maciarz.

Jak padły bramki:
1:0 71 min - obrońca i bramkarz Szaflar zderzają się do piłki dopada na 18 metrze Bukowski i lobem strzela na 1-0
2:0 79 min - po rzucie wolnym z lewej strony pola karnego piłkę główką do bramki kieruje Bednarski


Piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy, którzy po spadku z III ligi przygotowują się do walki na IV ligowym froncie w drugim swoim sparingowym meczu za przeciwnika mieli byłego rywala z III ligi Wierną Małogoszcz. Na swoim boisku ulegli małogoszczanom 1:3.

Nowy szkoleniowiec Lubania Marek Górecki stanął przed nie lada wyzwaniem zbudowania od nowa zespołu. Praktycznie z poprzedniej drużyny z podstawowego składu nie ma już ani jednego zawodnika. Trener Górecki buduje, zatem zespół z tych zawodników, którzy zdecydowali się zostać w Maniowach głownie z wychowanków i nowych zawodników z podhalańskich klubów niższych klas. Jeżeli na pracę trenera Góreckiego spojrzeć przez pryzmat wyniku osiągniętego w meczu z Wierną Małogoszcz to w Maniowach nie powinno być obaw o grę w IV lidze wszak w III lidze maniowianie też oba mecze przegrali z Wierną 0:2 u siebie i 0:3 na wyjeździe. Z tej perspektywy strzelenie bramki rywalom wydaje się być postępem. Sparing to jednak tylko sparing, każdy z trenerów eksperymentuje a grę wielu przypadkach cechuje chaos i brak zrozumienia wśród graczy. Do ligi pozostało już tylko dwa tygodnie i miejmy nadzieję, że trenerowi Góreckiemu uda się poukładać zespół oraz solidnie przygotować do rozgrywek, bo na Podhalu pozostało już tylko dwa IV ligowe kluby KS Zakopane i właśnie Lubań Maniowy.

Wolski Lubań Maniowy – Wierna Małogoszcz 1:3 (0:1)
Bramka dla Lubania: Janudra.

Lubań: Okręglak - Górecki (65 Laabidi), Darowski, Czubiak, Gołdyn (75 Górecki) - Ostachowski (46 Piszczek), Kurnyta, Karkula, Kuziel (65 Ostachowski, 85 Grzywnowicz) – Domian (46 Ciesielka), Wardęga (65 Łęczycki).


Niestety z IV ligi zdegradowana została Kotelnica Watra Białka Tatrzańska, który to zespół także wczoraj (w sobotę) rozegrał sparing. Rywalem białczan byli juniorzy Górnika Zabrze przebywający akurat na obozie sportowym na Podhalu. Białczanie ten mecz zremisowali 3:3.

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – Górnik u-16 3:3 (2:1)
Bramki dla Watry: M. Zubek 35, 43, Strama 75.

Watra: Rabiasz – Kostrzewa, Strama, J. Zubek, G. Bochnak, P. Duda, Truty, Kowalczyk, Książek, M. Zubek, Gacek oraz D. Duda, Chorążak, Rabiański, R. Dziubasik, Ustupski, testowany I, testowany II, Kuchta.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama